Lenistwo, chęć przypodobania się władzom, a ostatnio oszczędności. Nawet najlepszy produkt poniesie klęskę, gdy jego kampania jest nieudolnie robiona „jak najtaniej”.
Poznaj rynek, który chcesz podbić – to jedno z pierwszych biznesowych przykazań. A jednak światowe megakoncerny popełniają szkolne błędy, próbując podbijać rynki sprawdzonymi gdzie indziej kampaniami, przy okazji łamiąc lokalne tabu albo używają sposobów, które nawet w ich rodzimych krajach wywołują oburzenie. Historia takich wpadek potrafi wprawić w osłupienie nawet laika.
Komu właściwie podpadła Ikea? Przede wszystkim rodakom. Kilka tygodni temu szwedzka gazeta „Metro” dokonała „szokującego” odkrycia w katalogach produktów, którymi koncern reklamuje się na Bliskim Wschodzie, zwłaszcza w Arabii Saudyjskiej. Niby wszystko tak samo, a jednak – ze wszystkich zdjęć starannie usunięto kobiety. Gdy w katalogu na rynek europejski modelka pochyla się nad meblem, w bliskowschodnim stoi sam mebel. U nas mama z dzieckiem myją zęby przed łazienkowym lustrem, tam stoi tylko synek. Kobieta wyparowała.