Przetarg na przebudowę 5 km trasy S8 wraz z mostem Grota-Roweckiego w Warszawie pod ostrzałem firm budowlanych. W czwartek Bilfinger Berger złożył do Krajowej Izby Odwoławczej wniosek ze skargami na warunki zamówienia. Dzień wcześniej to samo zrobił Budimex. Kolejne spółki mają dołączać się do odwołań. To największe obecnie zlecenie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Koszt – ok. 1 mld zł.

– GDDKiA dokręciła śrubę w sposób niespotykany wcześniej – twierdzi prezes Budimeksu Dariusz Blocher. – Rozkład ryzyk przedstawia się tak, że 100 proc. jest po stronie wykonawcy, a 0 proc. po stronie zamawiającego. Mielibyśmy wziąć pełną odpowiedzialność za projekt, przejęcie terenu itd., a nie możemy rościć sobie praw do terminów i pieniędzy. Raczej nie złożymy oferty, bo ryzyka są trudne do oszacowania – zapowiada.

Dla ryzykantów

– Warunki zamówienia są na tyle skandaliczne, że z przetargu na most Grota co najmniej 15 z 20 wykonawców odejdzie bez składania ofert. Tak bym zrobił na miejscu zarządu spółki budowlanej, który nie chce ryzykować upadłości – mówi przewodniczący Stowarzyszenia Inżynierów, Doradców i Rzeczoznawców Tomasz Latawiec.

Szefowie firm budowlanych myślą inaczej. Według szefa Budimeksu rynek jest tak głodny zleceń, że znajdą się chętni do ryzyka. Na razie zainteresowanie przetargiem jest rekordowe. Prekwalifikacje przeszło 20 konsorcjów (GDDKiA odrzuciła tylko spółki Alpine Bau i NDI Granit).

Dlaczego tak się dzieje? GDDKiA w oczekiwaniu na budżet UE 2014 – 2020 zamroziła nowe kontrakty. W tej chwili toczy się tylko pięć przetargów na roboty budowlane na drogach krajowych (w tym największy na most Grota).

W budownictwie drogowym zatrudnionych jest prawie 160 tys. ludzi. Niektóre spółki biorą kontrakty z ujemną marżą na przetrwanie – żeby znaleźć zastosowanie dla ludzi i sprzętu.

Źródło wyschło

– Część firm żyje z zamówień publicznych, bo to duże i pewne pieniądze. W przypadku wyśrubowanych warunków przetargowych stają przed wyborem: albo zgodzić się na niekorzystne warunki, albo szukać innego rynku – podkreśla radca prawny CMS Cameron McKenna Hubert Tański.

– A na rynku zleceń brakuje. Z 29 mld zł do wydania przez GDDKiA w tym roku będzie za rok najwyżej połowa, z czego większość na kontynuacje. Jeśli nie ma realnej prekwalifikacji, będzie wyścig szczurów i walka o najniższą cenę. To ciąg dalszy spirali upadłości – mówi Dawid Piekarz z Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

GDDKiA odpowiada, że nikt nie każe wykonawcom składać ofert poniżej kosztorysów. Dyrektor GDDKiA Lech Witecki obiecał, że każdy nowy kontrakt będzie waloryzowany na podstawie danych GUS. GDDKiA wprowadziła co prawda indeksację cen, ale z ograniczeniem do 1 proc. kwoty kontraktowej. Dla porównania: ceny asfaltu wzrosły w 2011 r. o 42 proc.

Według naszych informacji lada dzień ruszą odwołania do KIO w sprawie przetargu na dokończenie fragmentu A4 na Podkarpaciu po spółce Radko, która splajtowała.

15 uczestników może wycofać się z przetargu bez składania ofert

Wymagania w przetargu na most Grota

Jeśli w projekcie z 2008 r., przygotowanym na podstawie materiałów przedstawionych przez GDDKiA wystąpią błędy (wykonawca ma na ich stwierdzenie sześć tygodni), nie daje mu to prawa do negocjacji terminów ani kosztów.

Wszelkie dodatkowe wykupy gruntów nieprzewidziane w projekcie (i ewentualne eksmisje) leżą po stronie wykonawcy, który nie może mieć w związku z nimi dodatkowych roszczeń finansowych ani okresowych.

Na usunięcie wad wykonania odkrytych przez GDDKiA niezależnie od ich ciężaru gatunkowego wykonawca ma: 24 godz. na określenie sposobu usunięcia usterki i 72 godz. na zapewnienie przejezdności.

Zamawiający zwiększył wartość kar umownych po stronie wykonawcy do 15 proc. wartości kontraktu; będą naliczane też za niedotrzymanie poszczególnych tzw. kamieni milowych, czyli etapów kontraktu.

Gwarancję np. na nawierzchnię wydłużono do 10 lat, mimo że zazwyczaj po ośmiu latach nawierzchnię trzeba sfrezować; na niektóre elementy konstrukcyjne gwarancja ma być udzielona na 25 lat.

Indeksacja wartości kontraktu na wypadek wzrostu (lub spadku) cen istnieje, ale tylko do 1 proc. wartości kontraktu.