• W 1991 roku założyciele GPW zakładali, że zostanie ona sprywatyzowana w ciągu dwóch lat. Minęło już 17. Czy jest szansa, że w tym roku ruszy prywatyzacja GPW?

- Pierwszy etap prywatyzacji giełdy będzie miał miejsce w 2008 roku. Rynek kapitałowy w Polsce i sama giełda są na tyle dojrzałe, że można z niej częściowo zdjąć parasol ochronny i tym samym otworzyć przed GPW nowe możliwości. Wstępna koncepcja prywatyzacji zakłada, że po pierwszym etapie pozostaniemy właścicielem 51 proc. akcji, a resztę podzielimy na dwie transze. W jednej akcje giełdy chcemy sprzedać tzw. inwestorom instytucjonalnym, poza ofertą publiczną. Pozostałe akcje, już w ofercie publicznej, skierujemy głównie do inwestorów indywidualnych. Na razie jest to koncepcja wstępna.

PAŃSTWOWA GIEŁDA

Skarb Państwa jest właścicielem 98,80 proc. akcji Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie; 1,20 proc. należy do banków, domów maklerskich i emitentów

• Okazji do przejęć w Europie szuka m.in. NYSE Euronext, zainteresowana również polską giełdą. Dlaczego inwestorzy branżowi, inne giełdy, nie będą mogli kupić akcji GPW w I etapie prywatyzacji?

- Warszawa staje się coraz atrakcyjniejszym miejscem pozyskiwania kapitału, powoli stajemy się regionalnym centrum finansowym. W takiej sytuacji decyzja o przyłączeniu GPW do jednego z wielkich aliansów byłaby przedwczesna. Wydaje się na chwilę obecną, iż Warszawa ma szansę stać się nawet w stosunkowo niedługim czasie jednym z ważnych europejskich rynków finansowych. Realizacja takiej strategii jest dużym wyzwaniem dla zarządu giełdy. Mam na myśli przede wszystkim przejęcia zagraniczne. Chcemy, aby to GPW była na razie podmiotem przejmującym w regionie, a nie przejmowanym. Zarząd ma przynajmniej dwa, trzy lata na wykazanie się w tym obszarze. Jeżeli chodzi o drugi etap prywatyzacji, to na razie wszystkie opcje strategiczne bierzemy pod uwagę, nie wykluczając zaangażowania inwestora branżowego.

PRZEJĘCIA W REGIONIE

Oferta GPW, razem z trzema innymi giełdami, przeszła do drugiego etapu prywatyzacji giełdy w Lublanie. Według nieoficjalnych informacji do dalszej rywalizacji przeszła giełda w Atenach oraz giełdy niemiecka i austriacka. W kolejnej fazie wybrane będą dwa podmioty, z którymi będą prowadzone negocjacje.

• A jeśli okaże się, że jedyna możliwość przejęcia innej giełdy w regionie oznacza wzajemne powiązania kapitałowe, podczas gdy Ministerstwo wyklucza na razie inne giełdy jako akcjonariuszy GPW?

- Jeżeli zarząd GPW przedstawi taką rekomendację, poważnie ją rozważymy.

• Jakie instytucje będą mogły wziąć udział w prywatyzacji GPW w tym roku?

- Będą to firmy krajowe i zagraniczne. Zaproszenia skierujemy do instytucji, które w zasadniczym stopniu kreują obrót na naszym rynku, m.in. domów maklerskich, banków i funduszy inwestycyjnych. Na dokładne kryteria doboru tych firm musimy poczekać. Myślę, że w ciągu miesiąca kolegium resortu przyjmie ostatecznie strategię prywatyzacyjną.

• Jak ministerstwo chce bronić giełdę przed skupowaniem akcji przez jeden podmiot już po upublicznieniu?

- W nowelizacji ustawy o obrocie instrumentami finansowymi zaproponowaliśmy poprawkę, która spowoduje, że każdy inwestor będzie musiał zawiadamiać KNF o zamiarze zakupu akcji, który będzie prowadził do przekroczenia m.in. 5, 10, 15 proc. udziału w giełdzie. Każdy, kto będzie chciał przekroczyć te progi, będzie musiał uzyskać zgodę Komisji, która powinna rozpatrywać tę kwestię przez pryzmat interesu całego rynku kapitałowego.

• Nie obawia się pan, że takim ograniczeniom sprzeciwi się Komisja Europejska?

- Nie sądzę. Jest to tylko uzupełnienie kompetencji, którymi już teraz KNF dysponuje.

• Kiedy może odbyć się oferta publiczna i sprzedaż akcji GPW inwestorom instytucjonalnym?

- Oba te procesy powinny odbyć się w tym samym czasie. Wstępny harmonogram zakłada, że do transakcji może dojść jesienią tego roku.

• Na ile teraz wyceniacie giełdę? W listopadzie resort szacował, że jest warta nie mniej niż 1,8 mld zł.

- Nową wycenę giełdy poznamy przed samą prywatyzacją. Nie będziemy jej podawać do wiadomości publicznej.

• Na rynkach akcji jest teraz bardzo nerwowo. Jest ryzyko, że do oferty GPW i innych firm w 2008 roku nie dojdzie?

- Nawet negatywny trend nie przeszkodzi w prywatyzacji. Większość spółek, które są przeznaczone do prywatyzacji giełdowej, to firmy atrakcyjne jako bezpieczne inwestycje długoterminowe. Oczywiście nie dotyczy to spółek mniejszych czy w gorszej sytuacji finansowej. W tym przypadku pogorszenie koniunktury może powodować konieczność prywatyzacji w innym trybie, np. z zaangażowaniem inwestora strategicznego. Niestety, tak dobry okres do prywatyzowania jak ostatnie dwa lata nie powtórzy się. Szkoda, że zostały przespane. Spośród nadzorowanych przeze mnie spółek na GPW trafią w tym roku giełda i BGŻ.

• Ile w 2008 roku wyniesie wartość ofert publicznych spółek Skarbu Państwa?

- Nie znamy jeszcze wycen niektórych spółek, ale większość z planowych przychodów prywatyzacyjnych w tym roku będzie pochodziła z Giełdy.

• Szef Giełdy planuje powołanie Rady Etyki i Ładu Informacyjnego oraz Instytutu Rynku Giełdowego, jednocześnie krytykuje część analityków za nieodpowiedzialne opinie. Czy resort to popiera?

- Być może język lub sformułowania, których użył prezes, mogły wzbudzić emocje, ale na pewno miał prawo do własnej opinii. Na pewno prezes giełdy powinien być bardzo powściągliwy, jeżeli chodzi o opinie, które mogłyby wpłynąć na rynek. Jednak jego uwagi dotyczyły sposobu komunikacji na rynkach finansowych oraz miały charakter oceny ex post. Ich intencją nie było wpłynięcie na rynek, nie sądzę więc, aby były nadużyciem. Zaangażowanie GPW w projekty niekomercyjne, podporządkowane interesowi całego rynku uważam za słuszny kierunek.

Zmienił się skład rady nadzorczej GPW. Czy ogłosicie konkurs na zarząd Giełdy?

- Na razie zmiany w zarządzie warszawskiej Giełdy nie są przewidywane.

ZMIANY WE WŁADZACH WARSZAWSKIEJ GIEŁDY

Walne zgromadzenie akcjonariuszy 12 lutego zmieniło skład rady nadzorczej GPW. W radzie giełdy do końca obecnej i na następną kadencję zasiadają: Maria Dobrowolska, Marcin Dyl, Krzysztof Jajuga, Mirosław Dachniewski, Małgorzata Kalicka, Leszek Pawłowicz, Mateusz Rodzynkiewicz, Adam Ruciński, Maria Sierpińska, Sebastian Skuza, Marek Słomski i Marek Wierzbowski.

• MICHAŁ CHYCZEWSKI

absolwent SGH. Przed objęciem funkcji wiceministra skarbu w latach 2004-2007 był ekonomistą w Banku BPH. W resorcie skarbu nadzoruje m.in. bankowość, instytucje rynku finansowego i kapitałowego oraz zakłady ubezpieczeń