ANALIZA

Zgodnie z kodeksem spółek handlowych (k.s.h.) - wspólnicy spółek osobowych nie mogą skarżyć uchwał spółki o uchylenie lub stwierdzenie ich nieważności. Nie oznacza to jednak, że niezadowoleni wspólnicy nie mogą podważyć uchwał innych wspólników podjętych bez ich zgody, jeśli są one sprzeczne z ustawą lub umową spółki. Mogą wystąpić do sądu o ustalenie ich nieważności (powództwo z art. 189 kodeksu postępowania cywilnego - k.p.c). Chodzi zwłaszcza o przypadki naruszeń w zakresie prowadzenia spraw spółki (art. 42 i 43 k.s.h.).

Jak podkreśla Michał Lachert, adwokat z Kancelarii Wardyński i Wspólnicy - o ile umowa wspólników nie zawiera odmiennych postanowień, uchwały podjęte wbrew tym przepisom są nieważne. Tego rodzaju nieważność wspólnicy muszą jednak ustalić na drodze sądowej.

Ograniczona represyjność

- Uchwały wspólników wywierają skutki prawne do czasu ustalenia ich nieważności przez sąd w trybie art. 189 k.p.c. Uprawnienia do wniesienia takiego powództwa ma jednakże każdy ze wspólników (art. 29 k.s.h) - podkreśla ekspert Kancelarii Wardyński i Wspólnicy.

Natomiast zgodnie z projektem nowelizacji ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych, sami wspólnicy i spółka w mniejszym stopniu będzie odpowiadać za bezprawne działania wspólnika. Poselski projekt ustawy wyłącza ich odpowiedzialność za przestępstwa skarbowe oraz możliwość orzeczenia przez sąd zakazu prowadzenia określonej działalności.

- Zmiana ma na celu ograniczenie represyjności ustawy, która przez pracodawców i przedsiębiorców uznana została za niesprawiedliwą i podważającą pewność prowadzenia działalności gospodarczej - mówi Adam Szejnfeld, wiceminister gospodarki.

Decydują wspólnicy

Do wzajemnych rozliczeń w zakresie prowadzenia spraw spółki wspólnikom wystarczą już obecne regulacje. Problemy powstają często, gdy umowa spółki jawnej powierza prowadzenie jej spraw tylko jednemu albo kilku wspólnikom. Pozostali są od prowadzenia spraw automatycznie wyłączeni, ale nadal odpowiadają całym swoim majątkiem, solidarnie ze spółką. Dlatego kodeks stanowi, że w sprawach, które przekraczają zwykły zarząd, potrzebna jest zgoda wszystkich wspólników, także tych wyłączonych od prowadzenia spraw spółki. W braku odmiennej umowy powoduje to nieważność tych czynności, na które wszyscy wspólnicy nie wyrazili zgody. Nieważność taką może stwierdzić wyrok sądu w trybie art. 189 k.p.c.

- Z treści art. 29 par. 2 k.s.h. wynika, że każdy ze wspólników spółki jawnej ma interes prawny do wniesienia pozwu w trybie art. 189 k.p.c. Pozwem tym powinien pozwać spółkę i pozostałych wspólników - podkreśla mecenas Michał Lachert.

Sprawa ma istotne znaczenie, bo gdyby działanie wspólnika stanowiło zarazem przestępstwo, odpowiedzialność karną (grzywnę) mogłaby ponieść sama spółka. Poselski projekt o odpowiedzialności podmiotów przewiduje jednak, że postępowanie wobec spółki będzie mogło być wszczęte jedynie po skazaniu przez sąd okręgowy wspólnika - osoby fizycznej za dany czyn zabroniony.

Należyta staranność

Za niestaranne prowadzenie spraw spółki wspólnicy będą mogli ponieść także odpowiedzialność cywilną. Zgodnie z art. 45 k.s.h wspólnik prowadzący sprawy spółki odpowiada według przepisów o zleceniu (art. 734-751 kodeksu cywilnego), zleceniobiorca odpowiada za niezachowanie należytej staranności, w tym szkodę wyrządzoną spółce (wyrok SN z 11 stycznia 2006 r., III CK 328/2005). Wspólnikowi takiemu nie wolno używać we własnym interesie rzeczy i pieniędzy spółki. Jego obowiązkiem jest też rozliczenie się z pieniędzy, które pobrał z kasy spółki. Jak uzasadniał Sąd Najwyższy w uchwale III CK 328/2005 - prowadzący sprawy spółki ma obowiązek składać spółce sprawozdania z przebiegu prowadzonych spraw i wydać wszystko, co uzyskał, chyba że wykaże, że jest zwolniony od tego obowiązku.

Brak należytej staranności i rzetelności może być też podstawą wystąpienia do sądu o pozbawienie wspólnika prawa prowadzenia spraw spółki (art. 47 k.s.h). Problem w tym, że stanowi to czynność przekraczającą zakres zwykłego zarządu, zatem wspólnik wyłączany od prowadzenia spraw powinien wyrazić na to zgodę.

- Nie można jednak wysuwać wbrew logice konkluzji, że wniesienie powództwa z art. 47 k.s.h. będzie możliwe jedynie za zgodą wyłączanego wspólnika. Taka wykładnia prowadziłaby do pozbawienia spółki ochrony przed jego szkodliwym działaniem i naruszała zasadę, że nikt nie może być sędzią we własnej sprawie - mówi mecenas Michał Lachert.

Wspólnicy powinni jednak już w umowie spółki przewidzieć, że nie będą podejmować uchwał w sprawach bieżących, albo będą podejmować je określoną większością głosów.

- Byłoby to rozwiązanie bardziej życiowe niż wzorzec kodeksowy, gdzie weto jednego wspólnika zarządzającego paraliżuje bieżące zarządzanie - uważa dr Mateusz Rodzynkiewicz, radca prawny, specjalista rynku kapitałowego.

Brak należytej staranności i rzetelności może być też podstawą wystąpienia do sądu o pozbawienie wspólnika prawa prowadzenia spraw spółki