Obrońcy strefy euro mówią, że przyczyną kłopotów niektórych krajów nie jest wspólna waluta, ale zła polityka fiskalna, jaką te kraje prowadziły.
Trudno się nie zgodzić – gdyby Hiszpania, Portugalia, Włochy i Grecja miały zrównoważone finanse publiczne i gdyby nie miały długu publicznego, nic złego by się nie stało. Kłopot w tym, że miały i deficyty, i długi. I to jeszcze zanim powstała wspólna waluta. Mało tego – jedną z głównych przyczyn, dla których przyjęły euro, były niskie stopy procentowe.
Tym samym zresztą kuszono Polaków – że strefa euro odblokuje polskim firmom i obywatelom dostęp do ogromnych zasobów niskooprocentowanego pieniądza. Nie chcę nawet sobie wyobrażać, co by się działo, gdybyśmy zaczęli czerpać z tego ogromnego rynku pełnymi garściami na kilka lat przed kryzysem.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.