Zmienność notowań to naturalna i nieodłączna cecha rynku akcji i indeksów giełdowych. Spadki, które ostatnio obserwowaliśmy, w dużej mierze spowodowane były pogorszeniem się nastrojów na giełdach zachodnich, zwłaszcza na rynku amerykańskim.
Grunt pod wyprzedaż akcji powstał jeszcze w 2007 roku wraz z kryzysem na rynku kredytów hipotecznych i oznakami recesji w USA. Wtedy też na lokalnej giełdzie doszło do urealnienia (spadku) cen małych spółek, których notowania były oderwane od wartości samych firm. Trudno powiedzieć, czy trend spadkowy na światowych giełdach to już przeszłość. Wydaje się jednak, że ceny akcji już teraz dyskontują recesję w USA i spowolnienie w gospodarce globalnej. Ich potencjał spadkowy jest więc ograniczony lub już się wyczerpał.
Zarówno fundamenty polskiej gospodarki, jak i giełdy są zdrowe i dobrze rokują. Prognozy analityków co do długoterminowego wzrostu rynku akcji są optymistyczne. Wyprzedaż, nawet jeśli powróci, będzie przejściowa. Siła spadków jest w dużej mierze zależna od zachowania funduszy inwestycyjnych i emerytalnych, a te uważają, że każde zejście poniżej obecnych poziomów stworzy dla nich atrakcyjne okazje inwestycyjne.
Co do samej giełdy, faktem jest spadek zmienności w porównaniu z danymi historycznymi. Ryzyko jest teraz niższe. Świadczy to o rosnącej stabilności i dojrzałości polskiej giełdy. Dodatkowo, biorąc pod uwagę okres ostatnich pięciu lat, stopy zwrotu zbliżyły się do kilkuset procent i z tej perspektywy korekta rzędu kilkudziesięciu procent nie jest niczym nienaturalnym. Każda korekta buduje grunt dla dalszych wzrostów. I rzeczywiście, można uznać, że po styczniowych spadkach cen akcji wyceny spółek już są atrakcyjne, a wiodące biura maklerskie coraz częściej wystawiają rekomendacje kupuj.
Utrzymująca się na stabilnym poziomie konsumpcja krajowa wraz z działalnością zagraniczną polskich firm dobrze rokują długoterminowo dla polskich akcji. Zważając na perspektywy wzrostu gospodarczego i rozwoju spółek, bieżąca wycena cena/zysk rynku w całym 2008 roku na poziomie około 13,5 wydaje się umiarkowana. Spadki cen spowodowały, że prawdopodobieństwo kolejnych - krótkoterminowych - jest teraz niższe niż kilka miesięcy temu, a akcje można kupić taniej. Zagrożeniem jest otoczenie zewnętrzne. Co prawda ostatnia interwencja amerykańskiego banku centralnego ustabilizowała sytuację na tamtejszym rynku akcji, ale oczekuje się już kolejnych cięć stóp. Jeśli nie nastąpią, może powrócić tymczasowa niechęć do akcji. Tymczasowa dlatego, że w długofalowej perspektywie inwestycje w akcje górują pod względem stopy zwrotu nad wszystkimi innymi aktywami, a to przyciąga kapitał.
Adam Wiśniewski
ekspert ds. inwestycji w Axa Życie
ikona lupy />
Adam Wiśniewski ekspert ds. inwestycji w Axa Życie / DGP