Ze względu na wejście w życie nowych przepisów RODO zmieniliśmy sposób
logowania do produktu i sklepu internetowego, w taki sposób aby chronić dane
osobowe zgodnie z najwyższymi standardami.
Prosimy o zmianę dotychczasowego loginu na taki, który będzie adresem
e-mail.
Klientom należy się rzetelna informacja o ryzyku inwestycyjnym i kosztach produktu. Raz zrażony inwestor będzie długo unikał rynku finansowego
Pośrednicy, którzy niedawno zachęcali do inwestowania w agresywne fundusze oraz towarzystwa funduszy inwestycyjnych (TFI), muszą wyciągnąć wnioski z obecnych spadków na GPW. A klienci powinni zapamiętać, że nie wszystko złoto, co się świeci.
Szczególnie dużo straciły osoby, które w 2007 roku wpłaciły środki do funduszy małych i średnich spółek. A przecież reklamy nic nie wspominały o możliwości strat. Jeszcze niedawno TFI reklamowały swoje fundusze, pokazując rekordowe historyczne zyski. Niektórzy klienci pomyśleli: w telewizji pokazują, że na funduszach można zarobić kilkaset procent rocznie, a moje oszczędności na lokacie przynoszą tylko kilka procent. Teraz mogą się czuć wprowadzeni w błąd. Przecież reklama jest dla klienta usług finansowych jednym z podstawowych źródeł wiedzy o produkcie. Niestety, przeważnie nie czytamy prospektów informacyjnych i nie zadajemy sprzedawcom (doradcom) trudnych pytań. Klienci, wprowadzeni w błąd reklamą, mogli potraktować te kilkaset procent jako gwarantowane, bo informacja o ryzyku była zwykle zupełnie nieczytelna.
Komisja Nadzoru Finansowego od połowy 2007 r. zakazuje ogłaszania przez TFI informacji reklamowych mogących wprowadzić w błąd. Komisja sprzeciwia się stosowaniu rozwiązań graficznych, które uniemożliwiają odbiorcom swobodne zapoznanie się z treścią informacji o ryzyku. Robimy to w interesie klientów, ale także rynku. Nie jesteśmy przeciwnikami funduszy inwestycyjnych, banków czy zakładów ubezpieczeń. Instytucje przynoszą wiele korzyści klientom i gospodarce, ale trudno zaakceptować wyprowadzanie nieprofesjonalnych klientów na manowce. Reklamy instytucji finansowych powinny budować zaufanie do rynku. Na nierzetelnych praktykach paradoksalnie tracą same instytucje finansowe. Klient, który raz poczuje się oszukany obietnicą kosmicznej historycznej stopy zwrotu, o której od początku było wiadomo, że nie powtórzy się w przyszłości, może długo unikać rynku finansowego.
Trzeba być sceptycznym wobec reklam i obietnic sprzedawców produktów finansowych. Gdy doradca proponuje nam długoterminowe ubezpieczenie z funduszem w określonej firmie, to nie przyjmujmy tego za dobrą monetę, tylko spróbujmy sobie odpowiedzieć na pytanie - dlaczego to robi? Czy czasem nie dlatego, że sam sprzedawca dostaje kawałek toru. Albo czy nie jest to czasem produkt firmy powiązanej właścicielsko z naszym doradcą? Nie wierzmy w promocje, bo instytucje finansowe nie są organizacjami charytatywnymi. Żądajmy od sprzedawców dokładnej informacji o kosztach związanych z produktem. I pytajmy głośno: kto za to wszystko płaci?
ŁUKASZ DAJNOWICZ
Komisja Nadzoru Finansowego
/>
Łukasz Dajnowicz, Komisja Nadzoru
Finansowego
/
DGP
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Źródło:
GP
Zapisz się na newsletter
Otrzymuj codziennie rzetelne informacje o zmianach w prawie i podatkach oraz aktualności istotne dla przedsiębiorców.
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji
kliknij tutaj.
Potwierdź zapis
Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.