Czy miliony Polaków mogły uchronić swoje oszczędności przed dużymi stratami? Doświadczeni inwestorzy powiedzą, że przy tak gwałtownych ruchach wyjście bez szwanku nie jest możliwe. Jednak ci sami inwestorzy wiedzą, że ograniczenie tych strat było jak najbardziej realne. Nie chodzi tu oczywiście o dawanie rady po fakcie tym wszystkim, którzy muszą przełknąć gorycz strat, jakie stały się ich udziałem w grze zwanej giełdą. Prawdą jest powiedzenie, że rynek nie ma pamięci i najczęściej jest tak, że to najmniej doświadczeni inwestorzy decydują się na przyłączenie do rynkowej euforii w jej schyłkowej fazie. Jednak warto się zastanowić, czy ten mechanizm ślepego inwestowania, szczególnie przez klientów funduszy inwestycyjnych, musi wyglądać zawsze tak samo? W moim przekonaniu nie.
Podjęcie wielu działań, które przyczynią się do podejmowania przez klientów TFI bardziej racjonalnych decyzji inwestycyjnych w czasie wzrostów oraz wyeliminują choć w części zbyt pochopne decyzje o sprzedaży w momencie pojawienia się silniejszych spadków, jest możliwe, choć wymaga dużego wysiłku. Najważniejszą z rzeczy, którą należy zrobić, jest praktyczna edukacja, jej masowy charakter i łatwy do niej dostęp. Oczywiście nie należy się łudzić, że dzięki działaniom edukacyjnym stworzy się realną przeciwwagę dla globalnych impulsów spadkowych, ale można jednak liczyć na to, że ich wdrożenie przynajmniej w części wpłynie stabilizująco na sytuację giełdową. To z kolei pozwoli klientom TFI w większym stopniu niż dotychczas chronić własne oszczędności.
Niestety potrzebę edukacji na temat inwestowania odczuwa wciąż zbyt mały odsetek uczestników rynku kapitałowego. Tymczasem wszyscy jego uczestnicy powinni w dużo większym stopniu niż dotychczas dbać o to, aby świadomość i wiedza Polaków w tym temacie rosły. Zwłaszcza że wartość aktywów zgromadzonych w funduszach ma już zasadnicze znaczenie dla naszej giełdy, a w TFI zainwestowało ponad 3 mln. Na przestrzeni ostatniego roku coraz częściej na otwartych szkoleniach dotyczących inwestycji kapitałowych można było spotkać właśnie klientów funduszy, którzy zdali sobie sprawę, że elementarna wiedza z zakresu inwestowania przyda się im również w podejmowaniu decyzji dotyczących nabywania lub sprzedawania jednostek funduszy.
W tym miejscu i właśnie w tych trudnych dniach dla klientów funduszy należy niestety jeszcze raz obnażyć ignorowanie działań edukacyjnych przez niemal wszystkie TFI działające na polskim rynku. Kiedyś szefowie funduszy tłumaczyli swój brak aktywności zbyt małą skalą działania i brakiem środków na działalność edukacyjną, jednak po ostatnich sześciu latach świetnej prosperity ta argumentacja jest już nieaktualna.
Jarosław Dominiak
prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych
ikona lupy />
Jarosław Dominiak prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych / DGP