Koniec roku skłania większość inwestorów do podsumowań, przyjmujących najczęściej formę rachunku zysków i strat. Choć kończący się 2007 rok był pierwszym na przestrzeni ostatnich lat kiedy inwestowanie na giełdzie nie oznaczało zawsze zysku, to i tak w większości przypadków oceny inwestorów wypadają pozytywnie. Dywersyfikacja portfeli, na którą zdecydowała się jeszcze pod koniec ubiegłego roku spora część najbardziej doświadczonych inwestorów, w ogólnym rozrachunku przyniosła pozytywne efekty. O ile jeszcze w pierwszej połowie roku inwestorzy z mniejszym udziałem akcji w portfelach mogli z zazdrością spoglądać na kolegów, którzy w 100 proc. zawierzyli akcjom, to przyjęta przez nich strategia była bardzo dobrym posunięciem w II półroczu.
Zapewne wiele zdarzeń jest wartych odnotowania w mijającym roku, m.in. kolejny rekord pod względem ilości debiutów na GPW, giełda uruchomiła nowy rynek - New Connect, fundusze inwestycyjne gromadziły kolejne miliardy zł itd., jednak dla mnie osobiście to właśnie postawa inwestorów indywidualnych zwróciła największą uwagę.
Nie tylko z powodu ciągle wysokiej aktywności, jaką wykazuje właśnie ta grupa uczestników giełdowego obrotu, ale z powodu bardzo szybko rosnących własnych umiejętności i świadomości roli, jaką odgrywają na rodzimym rynku. O ile w przypadkach nagłych zawirowań w dalszym ciągu najdotkliwiej odczuwają to drobni gracze, to wytworzyła się zauważalna grupa inwestorów, których strategie inwestycyjne okazują się o wiele skuteczniejsze aniżeli niejednego zarządzającego w dużej instytucji finansowej. Zapewne spowodowane jest to coraz częściej bardzo wysokimi kwalifikacjami i sporym doświadczeniem inwestorów, a gdy dodamy do tego o wiele krótszy proces decyzyjny i większe możliwości jeśli chodzi o zajmowanie i skracanie pozycji na rynku, to dobre wyniki nie mogą dziwić. Rok 2007 był przełomowy również pod względem świadomego korzystania z praw właścicielskich. W końcu inwestorzy zdali sobie sprawę, że w dużej grupie spółek są najważniejszą siłą w akcjonariacie i postanowili to zakomunikować. Mimo bariery, jaką jest problem zaktywizowania często setek lub tysięcy pojedynczych akcjonariuszy danej spółki, to rok 2007 zapamiętamy jako udane inicjatywy inwestorów indywidualnych w takich spółkach jak: Śrubex, ZEG, NFI Magna, Elektrim, Arcus, Elektromontaż Export. Spoglądając na mijający rok, można zaryzykować stwierdzenie, że mieliśmy do czynienia z wręcz systemową zmianą w podejściu do inwestowania na giełdzie, a to może być tylko dobrym prognostykiem na kolejne lata zmagań na warszawskim parkiecie. Nawet gdy mielibyśmy do czynienia z nerwowym i trudnym kolejnym rokiem, to coraz większe grono świadomych inwestorów wzmacnia nasz rynek jako całość. Życzę wszystkim udanych inwestycji i dużo satysfakcji w 2008 roku.
Jarosław Dominiak
prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych
ikona lupy />
Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych / DGP