Wynikać to może z faktu, że jest to prosty sposób wyboru akcji, oparty na ocenie dotychczasowych notowań, nieuwzględniający aspektów finansowych, makroekonomicznych czy też psychologicznych. Przesłankami analizy fundamentalnej kieruje się tylko co czwarty inwestor. Być może jest to metoda czasochłonna, ale za to bardzo skuteczna, gdyż odpowiednie rozpoznanie perspektyw spółki oraz jej kondycji finansowej może zapewnić ponadprzeciętny zysk, a jednocześnie może uchronić przed poniesieniem znaczących strat. Badania wykazały również, że zaledwie 7 proc. inwestorów podpiera się w procesie inwestycyjnym zasadami psychologii rynku. Z kolei co piąty inwestor kieruje się intuicją. Pozostała grupa graczy giełdowych korzysta z opinii znajomych czy też artykułów prasowych.
Z badań wynika więc, że inwestorzy najchętniej dobierają akcje do portfela, kierując się przesłankami, które wiążą się z jak najmniejszym nakładem czasu i pracy. Jest to jednak błędny sposób podejścia do inwestowania, gdyż z sond przeprowadzonych przez SII wynika, że największą stopę zwrotu osiągają w dłuższym horyzoncie czasowym właśnie osoby korzystające z zasad analizy fundamentalnej.
Z kolei najsłabiej radzą sobie akcjonariusze bazujący na intuicji, opiniach znajomych czy też na artykułach prasowych. Natomiast najpopularniejsza wśród inwestorów analiza techniczna, choć jest narzędziem skutecznym, to często nie pozwala w pełni efektywnie wykorzystać dobrych bądź słabych perspektyw spółki. W rezultacie inwestor korzystający z analizy technicznej z reguły pozostaje w tyle za graczem zwracającym uwagę na czynniki fundamentalne.
Pojawia się więc pytanie, dlaczego tak niewiele osób korzysta z metody, która zapewnia najlepsze efekty inwestycyjne? Wynika to zapewne ze stopnia trudności tej metody, ale także z jej czasochłonności, a być może również z lenistwa i wiary we własną intuicję i nieomylność.
Nie ma jednak rzeczy, których nie da się nauczyć. Dlatego warto sobie postawić jeszcze jedno pytanie, mianowicie, czy nie warto poświęcić nieco więcej uwagi metodzie, która może dać nam ponadprzeciętne efekty? Z pewnością warto. Niestety, często zdarza się, że inwestorzy uświadamiają to sobie zbyt późno, w sytuacji gdy ich kapitał stopnieje do minimum.
Jarosław Dominiak
prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych
ikona lupy />
Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych / DGP