Sytuacja w strefie euro determinuje najbliższe działania Donalda Tuska. Nowy rząd będzie przede wszystkim ograniczać deficyt budżetowy, m.in. przez wprowadzenie wydatkowej reguły samorządowej.
Największą obawą Donalda Tuska jest teraz rozwój wydarzeń w strefie euro. Krytyczne mogą być najbliższe dni. Dziś Komisja Europejska pokazuje swoją jesienną prognozę dotyczącą wzrostu gospodarczego i deficytów sektora finansów publicznych w krajach Unii Europejskiej. Jak mówił na ostatnim posiedzeniu Eurogrupy komisarz Olli Rehn, powodów do samozadowolenia nie będzie. Do tego bardzo szybko rosną rentowności obligacji Włoch i Hiszpanii. Rynki są zaniepokojone i kolejny zły impuls może wywołać potężną panikę, zwiększając kłopoty w strefie euro i przysparzając ich nam. Dlatego jak najszybciej ma powstać rząd, a premier ma przedstawić w expose plan reformatorskich działań.
W środę podczas śniadania rozmawiał o tym z prezydentem. – Decyzja jest taka, aby rzeczy odbierane jako najbardziej dotkliwe wykonać najpierw. Mamy świadomość, że prezydent będzie wskazywany jako osoba współodpowiedzialna za wprowadzenie reform, ale ważne, by do nich doszło – mówi nam współpracownik Bronisława Komorowskiego.