Największy polski telekom stawia na nową strategię: sprzedaż dostępu do mobilnego i stacjonarnego internetu, usług dodanych i telewizji. Maciej Witucki, prezes TP, przyznaje, że aby ten cel zrealizować, nie musi przejmować stacji telewizyjnej, dlatego nie jest zainteresowany kupieniem TVN. Potrzebuje jednak Wirtualnej Polski, która ma służyć podbojowi rynku telewizji internetowej. Do tego pasowałoby przejęcie platformy N, ale to na razie pieśń przyszłości.

– Jeśli taka oferta na rynku w ogóle się pojawi, bo na razie jej nie ma, to jesteśmy gotowi ją rozważyć – mówił Maciej Witucki. Grupa TP właśnie wczoraj opublikowała wyniki za drugi kwartał.

Internet, stacjonarny i mobilny, to najjaśniejsze punkty wyników tego okresu. Po raz pierwszy od wielu kwartałów TP zwiększyła o 3 tys. liczbę abonentów Neostrady, a Orange pozyskało prawie 100 tys. nowych klientów mobilnego internetu. W sumie przychody komórkowej nogi TP – PTK Centertel – wzrosły w stosunku do ubiegłego roku o 0,9 proc., a w porównaniu do I kwartału aż o 6 proc. Wpływy całej grupy były mniejsze o 4,9 proc. za sprawą spadków w segmencie stacjonarnym.

W nakreślonej strategii sprzedaż telewizji i usług multimedialnych ma wspierać w przyszłości Wirtualna Polska. – To nasze strategiczne aktywo, które już teraz realizuje ten cel – podkreślał Witucki, dementując spekulacje, że portal wystawiony jest na sprzedaż.

Ważniejszą rolę odegra partnerstwo przy budowie sieci razem z T-Mobile, co pozwoli obu operatorom ściąć koszty nawet o 30 proc. Ich współpraca wzbudza jednak emocje konkurentów, którzy przypuszczają, że Orange i T-Mobile mogą połączyć siły, tak jak zrobiły to na Wyspach Brytyjskich. – To niewykonalne, biorąc pod uwagę przepisy o koncentracji – podkreślał Maciej Witucki. Wspólna budowa sieci to ruch wyprzedzający przed ofensywą Zygmunta Solorza-Żaka w Polkomtelu i w sieci LTE. Witucki przyznaje, że pojawi się tu kilka synergii. – Najbardziej zastanawia mnie, ile w wyniku tej transakcji Plus sprzeda komórek klientom Cyfrowego Polsatu. Z naszego punktu widzenia lepiej, że LTE będzie powstawało na bazie Plusa, niż gdyby Zygmunt Solorz-Żak rozwijał tę sieć sam i by zdobyć klientów, agresywnie obniżał ceny – tłumaczył Witucki.