Obecnie do kategorii małych i średnich firm zalicza się przedsiębiorstwa, które zatrudniają mniej niż 250 pracowników, a ich roczne obroty nie przekraczają 50 mln euro. Jednak już od 2013 roku ten próg może zostać podniesiony. Wszystko za sprawą Komisji Europejskiej, która przy okazji przeglądu Small Business Act (unijny dokument określający zasady wspierania małych firm) chce dokonać zmian w definicji sektora MSP.

Jak mówią „DGP” polscy przedstawiciele w Europejskim Komitecie Ekonomiczno-Społecznym, na forum którego Bruksela po raz pierwszy zdradziła swoje plany, chodzi o podniesienie progu oddzielającego sektor MSP od dużych firm, by umożliwić tym ostatnim dostęp do dotacji.

– Ze środków pomocowych mogą korzystać głównie małe i średnie firmy, dlatego bogate państwa UE dążą do zmian – mówi Marek Komorowski z PKPP Lewiatan. Tłumaczy, że wynika to z różnicy w rozwoju przedsiębiorczości w nowych i starych państwach UE. W Polsce firma, która zatrudnia 300 – 400 pracowników jest liczącym się na rynku graczem. Tymczasem we Francji czy w Niemczech jest to zaledwie średniak.

Jan Klimek, wiceprezes Polskiego Związku Rzemiosła, uważa, że przeforsowanie takiego rozwiązania będzie miało przede wszystkim przełożenie na dostęp firm do unijnych funduszy. Na polskim podwórku małe, zatrudniające kilka, kilkanaście osób firmy będą musiały konkurować o dotacje z podmiotami, w których pracuje kilkuset pracowników. Trudniej także będzie polskim firmom uzyskać wsparcie, które jest dzielone w Brukseli, jak np. dotacje na badania naukowe z programu ramowego.

– Duże firmy mają obecnie mocno ograniczone możliwości sięgania po wsparcie z UE – mówi Paweł Tynel z Ernst & Young. Dodaje, że w określaniu wielkości firmy Bruksela bierze pod uwagę także jej strukturę właścicielską. Dlatego też mała polska firma, która należy do średniej wielkości firmy zachodnioeuropejskiej, może być traktowana na potrzeby funduszy unijnych jako duży podmiot.

Działania KE to nie pierwsza próba wprowadzenia zmian w definicji sektora MSP. Co kilka lat takie pomysły wracają. Ostatni raz takie zmiany forsowała Francja. Miało to miejsce w 2008 roku podczas prac nad pierwszą wersją Small Business Act. Według jej propozycji do kategorii małych i średnich przedsiębiorstw powinny zaliczać się przedsiębiorstwa, które zatrudniają do 500 pracowników, a ich roczne obroty nie przekraczają 100 mln euro.

Marek Komorowski ocenia, że z uwagi na obecne problemy Unii, choćby z kryzysem zadłużenia peryferyjnych państw członkowskich, obecne pomysły zmian definicji MSP nie mają większych szans powodzenia. Jednak inni rozmówcy wskazują, że niecały miesiąc temu KE pokazała założenia unijnego budżetu na lata 2014 – 2020 (do Polski ma w tych latach trafić 80 mld euro dotacji), a po wakacjach ma ujawnić projekt rozporządzeń regulujących dostęp do funduszy unijnych po 2013 roku. Ze względu na niechęć KE do dotowania dużych firm możliwe jest, że znajdą się w nich zapisy rugujące je z dostępu do unijnych pieniędzy. Wówczas pomysł rozszerzenia sektora MSP nabierze większego znaczenia.

Jest się o co bić. Z projektu nowego unijnego budżetu wynika, że w latach 2014 – 2020 dla firm będzie więcej pieniędzy niż w ramach obecnej puli środków unijnych.