Ekonomiści zwracają uwagę, że lipcowa prognoza NBP przewiduje inflację wyższą niż w projekcji marcowej, a jednocześnie bank obniżył swoje prognozy dotyczące wzrostu PKB.

Według analityka Pekao S.A. Wojciecha Matysiaka tegoroczne odczyty inflacyjne - wzrost cen surowców, podwyżka VAT - jak najbardziej potwierdzają słuszność tego, że prognoza musi być wyższa. Matysiak wskazał, że obniżona projekcja wzrostu PKB wynika z gorszych prognoz dynamiki popytu krajowego, zwłaszcza w zakresie inwestycji oraz spożycia zbiorowego w latach 2012-2013.

"Jesienią inflacja ponownie znajdzie się na poziomie 5 proc."

Według Piotra Bujaka z Banku Zachodniego WBK, po spadku w miesiącach letnich jesienią inflacja ponownie znajdzie się na poziomie 5 proc. lub nieco powyżej. Jego zdaniem będzie to potęgować obawy o wystąpienie efektów tzw. drugiej rundy (czyli podwyżki płac wywołane wzrostem inflacji), utrwalenie się wysokiej inflacji, co skłoni RPP do jeszcze jednej podwyżki stóp procentowych w tym roku.

Z kolei główny ekonomista Banku Millennium Grzegorz Maliszewski uważa, że projekcja NBP przewidująca, iż wzrost gospodarczy "z niewysokich 4 proc." w 2011 roku będzie się obniżał do poniżej 3 proc. w 2013 roku, nie nastraja optymistycznie. Zwrócił uwagę, że mimo iż sytuacja na rynku pracy stopniowo się poprawia, to m.in. z powodu wysokiej inflacji, nie rosną dochody, którymi dysponują gospodarstwa domowe. Według Maliszewskiego w tym roku rozpocznie się trend spadkowy inflacji, ale będzie on następował stopniowo i powoli. Większego obniżenia inflacji należy się spodziewać w przyszłym roku, m.in. za sprawą wyhamowania wzrostu cen żywności i energii.