Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we wrześniu uruchamia specjalny program wspierania tego rodzaju inwestycji. Przeznacza on na ten cel 400 mln zł.

System ma być prosty – 200 tys. zł dotacji za każdy MW podłączony do sieci. – Dotyczy to wyłącznie elektrowni wiatrowych, ponieważ ich rozwój hamuje właśnie brak możliwości podłączenia do sieci – mówi Agnieszka Zagrodzka, wicedyrektor departamentu ochrony klimatu w NFOŚiGW.

Polskie Stowarzyszenie Energii Wiatrowej postulowało ostatnio o wprowadzenie przepisu nakazującego operatorom odbieranie energii ze źródeł odnawialnych. Projekt przepadł jednak podczas prac sejmowych.

– Zapisać można wszystko, ale gorzej jest później z wykonaniem. Przyłączenie farm wiatrowych wiąże się z poważnymi inwestycjami, bo zwykle są to elektrownie dające dużą moc, od 30 do 50 MW – mówi Stanisław Gawłowski, wiceminister ochrony środowiska.

Między innymi właśnie z tego powodu coraz ważniejszą rolę w produkcji zielonej energii zaczynają odgrywać biogazownie i elektrownie na biomasę. Po raz pierwszy od trzech lat – czyli od momentu, gdy NFOŚiGW zaczął dofinansowywać inwestycje w energię odnawialną – liczba wniosków dotyczących uzyskiwania energii z biomasy i biogazu przewyższyła liczbę zgłoszonych do dofinansowania siłowni wiatrowych.

– Elektrownie na biomasę wytwarzają znacznie mniej energii niż wiatrowe. Dlatego nie ma dziś kłopotu z podłączeniem ich do sieci.

W trzecim konkursie na dofinansowanie inwestycji w odnawialne źródła energii NFOŚiGW rozdysponował 1,8 mld złotych. Pieniądze te mają zasilić system energetyczny o 234 MW energii elektrycznej i 175 MW energii cieplnej. Środki zostały przyznane inwestorom w formie promes. Mogą je wykorzystać do końca roku 2015.