"Decyzja Komisji została notyfikowana władzom polskim w dniu 28 kwietnia, co oznacza że termin wniesienia skargi o stwierdzenie nieważności tej decyzji upływa 8 lipca" - napisał resort w informacji przesłanej PAP.

Terminu tego nie chciało potwierdzić biuro prasowe Trybunału Sprawiedliwości UE. "Do chwili wpłynięcia skargi i wstępnej oceny jej dopuszczalności przez Sąd UE - m.in. ze względu na dochowanie terminu na jej wniesienie - nie jesteśmy w stanie udzielać informacji na temat terminów zaskarżenia konkretnych aktów prawnych UE" - podało biuro w informacji przesłanej PAP.

Formalne przygotowanie pozwu leży w kompetencji resortu spraw zagranicznych, do którego wniosek przygotowany w resorcie gospodarki trafił jeszcze w czerwcu. Do czasu nadania depeszy MSZ nie odpowiedziało na pytanie PAP w tej sprawie.

Pod koniec kwietnia KE przyjęła zasady obliczania liczby darmowych pozwoleń na emisje CO2 w przemyśle w latach 2013-2020. Wyznacznikiem będą tzw. benchmarki, czyli poziom emisji przy użyciu najnowocześniejszych technologii dostępnych w całej UE (a nie w poszczególnych krajach).

Zdaniem polskiego rządu, sprowadza się to do technologii z użyciem paliwa gazowego, podczas gdy w Polsce powszechnie stosowanym paliwem jest węgiel. Może to oznaczać znaczny wzrost kosztów w branżach energochłonnych, takich jak ciepłownictwo, sektor chemiczny, cementowy czy papierniczy.

We wniosku do pozwu, do którego dotarła PAP, znajdują się zarzuty o to, że decyzja Komisji Europejskiej narusza m.in. zasadę proporcjonalności, bowiem cel redukcji emisji CO2 można - zdaniem resortu gospodarki - osiągnąć innym, mniej kosztownym sposobem. Ponadto wyróżnienie paliwa gazowego i pominięcie węgla łamie w opinii MG unijną zasadę niedyskryminacji i ingeruje w mix energetyczny kraju członkowskiego.

Pozew wzbudził dyskusję w polskim rządzie. Od początku zwolennikiem zaskarżenia decyzji KE był resort gospodarki, natomiast wątpliwości miał m.in. resort środowiska.

W opinii komentatorów, początek prezydencji to niefortunny czas na taki krok. "Oskarżenie aktów prawnych jest normalnym elementem polityki europejskiej, prowadzonej przez państwa członkowskie" - wskazuje natomiast resort gospodarki.