Jednym z warunków przyznania Grecji kolejnej pożyczki jest przeprowadzenie wartego 50 mld euro programu prywatyzacyjnego. Na przeszkodzie w jego realizacji stoją jednak problemy prawne, związane z niejasną strukturą własności i presją związkowców.
Nowy minister finansów Ewangelos Wenizelos do połowy czerwca szefował resortowi obrony. To symptomatyczne, ponieważ akcja prywatyzacyjna będzie miała dużo wspólnego z przełamywaniem frontu. Trzeba będzie przekonać inwestorów do włożenia poważnych pieniędzy w niepewne inwestycje. „The Economist” wróży fiasko operacji.
Dobrym przykładem są Organismos Sidirodromon Eladas, czyli koleje. OSE wydają na płace czterokrotność sumy przychodów ze sprzedaży biletów i potrzebują rocznie 1 mld euro subsydiów, by normalnie funkcjonować. Ubiegły rok zakończyły 950 mln euro strat netto przy zaledwie 105 mln euro przychodów. Restrukturyzacja jest jednak mało realna ze względu na wszechwładzę związków zawodowych, które w razie cięć bądź prywatyzacji grożą natychmiastowym wstrzymaniem pracy. Nie chodzi zresztą o utrzymanie liczby etatów, ale o zachowanie rozrośniętego systemu dodatków, nagród i przywilejów socjalnych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.