Do niedawna żadna instytucja finansowa nie reagowała na wzrost stóp procentowych. Od stycznia Rada Polityki Pieniężnej podniosła je już 4 razy, łącznie o 1 pkt proc. Ostatnio jednak sytuacja zaczęła się zmieniać i pojawiły się pierwsze instytucje finansowe, które zaczęły poprawiać ofertę depozytową.

Na podniesienie oprocentowania lokat zdecydował się Raiffeisen Bank.

– W związku z serią podwyżek stóp procentowych dokonanych przez RPP postanowiliśmy uatrakcyjnić ofertę depozytową dla klientów indywidualnych – mówi Anna Hryć, odpowiedzialna za produkty depozytowe w Raiffeisen Banku Polska.

W przypadku depozytów 3-miesięcznego i 5-miesięcznego oprocentowanie wzrosło o 1 pkt proc., a w przypadku lokaty półrocznej nawet o 1,3 pkt. Po tych podwyżkach na depozytach 5- i 6-miesięcznym można zarobić na czysto 5,11 proc. (oprocentowanie brutto 6,3 proc.). Na zwykłym depozycie rocznym podwyżka była mniejsza, bo wyniosła tylko 0,2 pkt proc. (do 4,5 proc.). Minimalna wartość lokaty, którą można założyć w Raiffeisen Banku, to 3 tys. zł.

Nową 6-miesięczną lokatę z dzienną kapitalizacją wprowadził do oferty Eurobank. Będzie ona dostępna tylko do końca miesiąca, gdyż od stycznia depozyty z dzienną kapitalizacją będą już opodatkowane. Przy depozytach zakładanych telefonicznie lub za pośrednictwem internetu oprocentowanie tej lokaty sięga 4,55 proc., co jest porównywalne z 5,68 proc. na zwykłym depozycie. W tym wypadku minimalna kwota depozytu to 1 tys. zł. Kredyt Bank nie zmienił oprocentowania klasycznych depozytów, ale zaproponował nowe konto osobiste z bardzo wysokim oprocentowaniem sięgającym 7 proc. Warunkiem otrzymania takiego oprocentowania jest zagwarantowanie wpływów na rachunek w wysokości min. 1 tys. zł. Kwota oszczędności nie może jednak przekroczyć 3 tys. zł, bo powyżej żadne odsetki nie są już naliczane.

Na podobny ruch zdecydował się Polbank, który podwoił oprocentowanie na mistrzowskim koncie osobistym. Do końca roku bank gwarantuje 6 proc. W tym wypadku kwota depozytu może być większa, bo na wysokie odsetki można liczyć do 20 tys. zł. Powyżej oprocentowanie spada do 3 proc.

– Na razie wyższe oprocentowanie wprowadzają mniejsze instytucje finansowe, które mają większe potrzeby kapitałowe. Myślę, że jest kwestią czasu, iż na taki ruch, choć oczywiście w mniejszej skali, zdecydują się też banki, w których Polacy trzymają najwięcej pieniędzy – mówi Jarosław Sadowski z Expandera.