Topniejąca facebookomania może doprowadzić do mniejszych wpływów z reklam i spadku wartości serwisu. W kwietniu tego roku FB doczekał się niespełna 14 mln nowych użytkowników, w maju – ok. 12 mln. A poprzednio co miesiąc do FB dołączało po 20 mln ludzi. Największy cios zadali użytkownicy z USA, gdzie portal zajmuje 1/3 rynku reklamowego. W maju zrezygnowało z niego 6 mln Amerykanów.

Znaczny spadek serwis zaliczył też w Kanadzie (minus 1,5 mln użytkowników), Wielkiej Brytanii, Norwegii i Rosji (300 tys. osób).

Taki trend może uderzyć w wycenę aktywów portalu, szykującego się na wejście na giełdę wiosną 2012 roku. Od momentu gdy udziałowcem Facebooka stał się bank Goldman Sachs, kapitalizacja serwisu rosła jak na drożdżach. Zgodnie z ostatnimi szacunkami osiąga ona 100 mld dolarów.

Inside Facebook zaznacza, że zrekompensować straty serwis może za pomocą tych państw, do których moda na portal przyszła relatywnie najpóźniej – tzn. w Meksyku, Brazylii, Indonezji czy Indiach. Bo w krajach, gdzie w gronie FB znalazło się ponad 50 proc. użytkowników internetowych, spadek popularności zamienia sie w trwały trend.

nd