Jak się dowiedzieliśmy, Orlen celuje w złoża ropy w USA, PGNiG – gazu w Kanadzie lub Stanach Zjednoczonych, a KGHM – miedzi w Kanadzie.

Najbliżej zdobycia swoich pierwszych zagranicznych złóż jest Orlen. Zapłaci za nie pieniędzmi, które uzyska ze sprzedaży pakietu akcji w Polkomtelu.

Jacek Krawiec, prezes Orlenu, nie ukrywa, że pod uwagę bierze zakup spółki, która ma aktywa poszukiwawczo-wydobywcze w Ameryce Północnej. To ona mogłaby zagospodarować pola naftowe, które chce pozyskać płocki koncern.

Orlen, podobnie jak PGNiG, ma szansę wejść na amerykański rynek ropy i gazu dzięki gazowi łupkowemu. Obie spółki zaoferowały kontrahentom część udziałów w koncesjach łupkowych w Polsce (Orlen ma sześć takich licencji, PGNiG – 15) w zamian za udziały w koncesjach w Ameryce Północnej.

Osoba znająca szczegóły rozmów twierdzi, że rodzime firmy zamienią udziały w koncesjach poszukiwawczych na pakiety w już eksploatowanych złożach. Do tego zyskają partnerów, którzy wspomogą ich zarówno technologicznie, jak i finansowo przy poszukiwaniach gazu łupkowego.

Gazowe porozumienie Orlen może podpisać z Amerykanami w ciągu kilku tygodni. Nieoficjalnie mówi się, że partnerem będzie jeden z największych amerykańskich koncernów. W grę mogą wchodzić ConocoPhillips, Chevron lub ExxonMobil.

PGNiG wymianę licencji negocjuje z kilkoma zagranicznymi firmami. – Rozmowy takie prowadzimy od sierpnia – przyznaje Marek Karabuła, wiceprezes PGNiG. Dotychczasowe oferty nie były atrakcyjne, dopiero kilka miesięcy temu koncern dostał ciekawe propozycje. Chodzi o dostęp do złóż gazu w USA lub Kanadzie. Spółka nie chce zdradzać żadnych szczegółów. Nieoficjalnie mówi się, że wymiana koncesji zostanie sfinalizowana jesienią.

Także KGHM chce w drugiej połowie roku dokonać zakupu złoża na drugiej półkuli. Herbert Wirth, prezes Polskiej Miedzi, mówił nam, że najchętniej przejąłby funkcjonującą już kopalnię. Na stole ma kilka projektów, najciekawsze dotyczą Kanady. Miedziowy potentat ma już złoża w tym kraju. W maju ubiegłego roku kupił 51 proc. udziałów w spółce joint venture z kanadyjską firmą wydobywczą Abacus Mining & Exploration Corporation. Polski potentat wyłożył na ten cel 37 mln dol. Spółka zamierza dołożyć nawet niemal drugie tyle na dokupienie kolejnych 29 proc. akcji. Zapisy umowy zakładają, że pakiet nie będzie droższy niż 35 mln dol.