Jednocześnie - jak zapowiedział po czwartkowych rozmowach szef Solidarności w JSW Sławomir Kozłowski - w piątek rano zbierze się komitet protestacyjno-strajkowy, który ma zdecydować o dalszych działaniach, wobec - jak mówił - "opieszale" toczących się negocjacji. Nie wykluczył wznowienia protestu, choć zaznaczył, że żadne decyzje w tej sprawie nie zapadły.

Po południu międzyzwiązkowy komitet protestacyjno-strajkowy opublikował oświadczenie, w którym związkowcy ocenili, że dotychczasowy, prowadzony od wtorku dialog w ramach Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego nie przyniósł żadnych efektów dla pracowników oraz przyszłości JSW. Komitet stanowczo zdementował informacje, jakoby "doszło do jakiegokolwiek porozumienia".

"Strona społeczna stanowczo stwierdza, że zgodnie z wolą pracowników JSW nie wyraża i nie wyrazi zgody na przeprowadzenie prywatyzacji na warunkach jakie stawia pan minister Krzysztof Walenczak oraz prezes Jarosław Zagórowski. Jednocześnie oświadczamy, że odpowiedzialność za ekonomiczne skutki prowadzenia akcji protestacyjno-strajkowej w JSW poniesie w całości zarząd JSW oraz wiceminister Skarbu Państwa Krzysztof Walenczak" - napisali związkowcy, zarzucając zarządowi i wiceministrowi "niszczenie formuły dialogu społecznego" i arogancję.

Komitet zapowiedział, że w piątek "podejmie decyzje w sprawie podjęcia dalszych kroków oraz upubliczni przebieg toczonych rozmów podczas posiedzenia WKDS". Także na piątek zarząd JSW zaprosił związkowców, by kontynuować rozmowy dotyczące spraw pracowniczych; projekt porozumienia w tej sprawie dyskutowano już we wtorek i środę. To, czy związkowcy skorzystają z zaproszenia, czy też powrócą do rozmów dopiero 5 maja, okaże się w piątek rano.

Do pracowników JSW może trafić nawet 17-19 proc. akcji

W czwartkowych rozmowach uczestniczył wiceminister Skarbu Państwa Krzysztof Walenczak, który przedstawił ofertę dla załogi JSW, związaną z wprowadzeniem jej na giełdę. Jak mówił, do pracowników może trafić nawet 17-19 proc. akcji, a wartość udziału załogi w spółce może przekroczyć miliard zł. Cała załoga ma dostać darmowe akcje i możliwość dokupienia kolejnych na preferencyjnych warunkach, z wykorzystaniem specjalnych pożyczek na ten cel. Akcje będzie można szybko spieniężyć, biorąc pożyczkę pod zastaw tych walorów.

Jak mówił po rozmowach Kozłowski, związkowcy oczekują teraz dokumentów, które potwierdzą, że zaprezentowane przez wiceministra rozwiązania są umocowane prawnie i na pewno zostaną zrealizowane. Inaczej - jak mówił szef "S" w JSW - pozostaną to tylko słowa. Jego zdaniem, Komisja Nadzoru Finansowego, gdzie trafi prospekt emisyjny JSW, mogłaby zanegować niektóre rozwiązania, jeżeli okażą się one niezgodne z prawem. Dokumenty mają przeanalizować związkowi eksperci.