Co pięć lat GDDKiA sprawdza natężenie ruchu na wszystkich drogach krajowych i we wszystkich regionach kraju. Ostatnie, przedstawione wczoraj badania za 2010 rok pokazały, że w skali kraju dobowy ruch zwiększył się o blisko jedną piątą w stosunku do roku 2005. W ubiegłym roku średni ruch dobowy na polskich drogach wynosił 9,9 tys. pojazdów, czyli o 1,6 tys. więcej niż rok wcześniej. 70 proc. tej sumy stanowiły samochody osobowe, a 15 proc. ciężarowe z przyczepami.

Regionem kraju, który bije absolutne rekordy, jeżeli chodzi o liczbę pojazdów poruszających się po drogach, jest województwo śląskie, gdzie średni dobowy ruch przekraczał w ubiegłym roku 18,2 tys. pojazdów.

Najbardziej oblężoną trasą był odcinek S86 między Sosnowcem a Katowicami, który codziennie pokonywały aż 104 tys. aut. Polacy mają coraz więcej samochodów i coraz więcej nimi jeżdżą, ale – zdaniem GDDKiA – infrastruktura ich wyprzedza. – Autostrad i dróg ekspresowych mamy w Polsce 1540 km, podczas gdy w 2005 roku było ich 729 km. Daje to wzrost o 112 proc. – mówi Marcin Hadaj, rzecznik Dyrekcji.

Pewnie, gdybyśmy w 2005 roku mieli 10 km autostrad, a w 2010 „aż” 100 km, to GDDKiA nazwałoby ten 1000-procentowy wzrost skokiem cywilizacyjnym.