– Ostatnia fala obniżek sprawiła, że w Katowicach i Gdańsku mieszkania są dostępne po cenach z I połowy 2007 roku, czyli jeszcze sprzed hossy – mówi Marcin Jańczuk z Metrohouse.

Zdaniem ekspertów sprzedający tracą nadzieję na zmianę sytuacji na rynku mieszkaniowym i decydują się obniżyć swoje wymagania cenowe. Za to ceny transakcyjne spadają w wolniejszym tempie, co oznacza, że sprzedający po negocjacjach zgadzają się na mniejsze niż wcześniej rabaty.

Z dużych miast największe spadki cen transakcyjnych w ciągu 12 miesięcy odnotowano w Krakowie, o 4,2 proc. Także w Łodzi i we Wrocławiu ceny transakcyjne znacznie spadły.

W tym kontekście zaskakujący jest wzrost wskaźników cenowych kwalifikujących mieszkania do programu „Rodzina na Swoim”.

– Wbrew temu, co dzieje się na rynku, te wskaźniki wzrosły w większości dużych miast i w rezultacie w wielu z nich obecnie na kredyt z dopłatą można kupić zdecydowaną większość lokali dostępnych na rynku – mówi Marta Kosińska z Szybko.pl.

W Łodzi z dopłatami państwa do kredytów mieszkaniowych można kupić 82 proc. mieszkań, w Poznaniu 70 proc., w Katowicach 64 proc., a w Gdańsku 59 proc.