PKP Intercity szykuje się do największego zakupu w historii. Za 400 mln euro kupi 20 składów Pendolino francuskiego Alstomu mogących się rozpędzać do 250 km/h. Połowa pieniędzy będzie pochodzić z UE, drugą pożyczy Europejski Bank Inwestycyjny.

– Finalizujemy transakcję – cieszy się Janusz Malinowski, prezes PKP Intercity. – Do końca tego tygodnia gotowy będzie wniosek o dofinansowanie ze środków unijnych. Jesteśmy na ostatniej prostej w rozmowach z EBI – dodaje. Podpisanie kontraktu zapowiada na drugą połowę maja.

Na dniach dokumentacja dotycząca unijnych środków trafi do Centrum Unijnych Projektów Transportowych, a później przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego do zaakceptowania przez KE. Ta musi zezwolić na 10-letnią umowę na dofinansowanie połączeń międzywojewódzkich PKP Intercity, która będzie stanowić zabezpieczenie dla kredytu z EBI.

Pierwszych osiem pociągów znajdzie się w Polsce w lutym 2014 r. Wszystkie wyjadą na tory do wakacji. Będą kursować z Gdańska przez Warszawę do Krakowa i Katowic.

Spółka powoli wychodzi z kłopotów taborowych, w jakie wpadła w ubiegłym roku. – Do grudnia będziemy dysponować ponad 1000 wagonów po naprawach okresowych. Już teraz mamy nadwyżkę szybkich lokomotyw. Powinniśmy być lepiej przygotowani do następnej zimy – mówi Janusz Malinowski.

W tym roku poprawi się sytuacja finansowa spółki, która 2010 r. zakończyła z wynikiem minus 140 mln zł. – W 2011 r. zakładamy stratę 45 mln zł, ale w połowie roku planujemy korektę planu działalności spółki i prognoza może ulec zmianie – zapowiada Malinowski.

Na remonty w 2011 r. spółka chce wydać 196 mln zł, to o 70 mln zł więcej niż w 2010 r. Zatrudnienie będzie wynosić 7,7 tys. pracowników, o blisko 500 mniej niż w 2010 r.