Kontrakt na czołgi dla Malezji zbada już nowy zarząd Bumaru

autor: Cezary Pytlos05.04.2011, 03:00

Dziś mija termin składania ofert w konkursie na członków zarządu firmy. Osoby odpowiedzialne za sprzedaż i rozwój firmy stracą posady.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (17)

  • Gość(2011-04-05 07:57) Zgłoś naruszenie 00

    Zgadzam się z opinią P. Kułakowskiego. W Bumarze trzeba jednak stawiać na innowacyjność i nowości. Potwierdzeniem słuszności takiego myślenia jest polityka , jaką stosowano w HSW-ola. Uważam że skuteczność w lobbingu Bumaru też należy poprawić, trzeba jednak najpierw zdiagnozować przyczyny ich małej skuteczności.

    Odpowiedz
  • Ob(2011-04-05 08:43) Zgłoś naruszenie 00

    Członkowie zarządu tu jest przyczyna duża kasa mała efektywność, wyniki Z-du nie mają wpływu na te stołki

    Odpowiedz
  • Zgryźliwy(2011-04-05 09:45) Zgłoś naruszenie 00

    Wszystko prawda ,ale trzeba też zmienić myślenie tych twardogłowych w MON.Patrz sprawa "Tarczy Polskiej", byli urzędnicy z PRL uważają że tylko zachodnie produkty.Obronność państwa to własne wyroby, własna broń a ta w naszym wykonaniu nie jest gorsza od tej zachodniej, przykład nasze F-16.do chwili obecnej tylko jeden lub dwa są w pełni zdolne do walki!!!

    Odpowiedz
  • kretyn(2011-04-05 10:15) Zgłoś naruszenie 00

    ...a mnie jak zwykle członek kojarzy się z seksem.

    Odpowiedz
  • xxxx(2011-04-05 11:33) Zgłoś naruszenie 00

    Kolejnym przykładem są złomy Herkulesy- które de facto też nie latają. No cóż ale trzeba wziąć sprzęt 30-letni od wielkiego brata, płacić za jego naprawę koszmarne pieniądze - bo to jest dobrze widziane:) na zachodzie

    Odpowiedz
  • EDEK(2011-04-05 12:21) Zgłoś naruszenie 00

    kontrakt to kontrakt czy na 2 zł czy 20mln. Jakoś ludzie z mniejszych firm potrafią realizować kontrakty i zarabiać - twardogłowi nie - tacy prezesi. Posadzić tam młodych chłopaków z ikrą - to się zacznie realizacja kontraktów - na zasadach rynkowych i tyle. Pytanie jeszcze ile z tego zniszczyły naciski polityczne...

    Odpowiedz
  • podejrzliwy(2011-04-05 13:01) Zgłoś naruszenie 00

    Może w Bumarze są sabotażyści czy wręcz niejawni dywersanci na rzecz obcych interesów, sprawdza takie wątki ktokolwiek, bo wiemy jaka jest sytuacja i rywalizacja w światowym kompleksie militarno zbrojeniowym?

    Odpowiedz
  • Alina(2011-04-05 13:11) Zgłoś naruszenie 00

    Jak Bumar był do tej pory traktowany jako przechowalnia dla "elity handlowej lat 80-tych" to jak miało to wyglądać? Realia sprzedaży bloku Układu Warszawskiego i rynku komercyjnego są zupełnie inne. Kiedyś można było robić kontrakty na minusie, a było się przodownikiem pracy. Dziś przodowników pracy już nie ma, a realia finansowe są nieubłagane. A w Bumarze? Do tej pory głównie mądrzyło się kilku emerytów, a teraz jak wchodzi na rynek zagranica to emeryci oddają poletko. Za późno trochę.

    Odpowiedz
  • Olek(2011-04-05 13:29) Zgłoś naruszenie 01

    Bumar zamiast czołgów,niech zajmie się produkcją rakiet do niszczenia czołgów albo sprzętu potrzebnego przy budowie autostrad.

    Odpowiedz
  • Stefan Sulikowski(2011-04-05 14:07) Zgłoś naruszenie 00

    Działając w imieniu i z upoważnienia KOMITETU INICJATYWY SPOŁECZNEJ PRYWATYZACJI SPÓŁEK POWSTAŁYCH W WYNIKU KOMERCJALIZACJI WOJSKOWYCH PRZEDSIĘBIORSTW REMONTOWO PRODUKCYJNYCH powołanego na podstawie Ustawy z dnia 24 czerwca 1999 roku o wykonywaniu inicjatywy ustawodawczej przez obywateli (Dz.U. Nr 62, poz. 688), który sprzeciwia się wniesieniu przez Skarb Państwa WPRP do Grupy Bumar, odnosimy się do problematyki poruszonej w artykule i mającej ścisły związek z polityką zarządzania i funkcjonowania BUMAR sp. z o.o. i tym samym zagrażającym miejscom pracy i funkcjonowaniu naszych Firm.

    Już nie tylko w ocenie pracowników funkcjonujących lub planowanych do włączenia przedsiębiorstw – tak ładnie określanego (konsolidacją) z Grupą Bumar lecz również przedstawicieli rządu, parlamentarzystów oraz samorządów lokalnych budzi ogólne zdziwienie fakt wręcz paranoicznego działania Grupy Bumar pod Zarządem Bumar sp.z o.o.

    Przeciętny Obywatel – ten którego przeraża szeroko publikowana w mediach konieczność nie dającej się wytłumaczyć forsowanej przez niektórych polityków konsolidacji byłych WPRP z Grupą Bumar zadaje pytanie, o co chodzi?
    Każdy kto pracuje, obojętnie w jakim przedsiębiorstwie i na jakim stanowisku wie, że za swe czyny ponosi odpowiedzialność.
    W imieniu zainteresowanych i przeciętnego obywatela, pytam więc, i niech będzie to celowo w stylu młodzieżowym – Co tak naprawdę jest grane?

    Niech przemówią fakty:
    Informacja o wyniku kontroli restrukturyzacji sektora obronnego Najwyższa Izba Kontroli
    Nr.ewide. 86/2003/PO2056/KGP z lutego 2004 r. , który na stronach 5,6 stwierdza ...
    ,, W realizacji programu2002, duża rola przypada spółkom dominującym w poszczególnych grupach kapitałowych, tj. PHZ ,,BUMAR” Sp.z oo. W grupie amunicyjno–rakietowo-pancernej i Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP) S.A. w grupie lotniczo-radiolokacyjnej. W praktyce to właśnie one prowadzić będą procesy restrukturyzacyjne wchodzących w ich skład spółek sektora. NIK zwraca uwagę, że wobec powyższych uwarunkowań dochodzić może do konfliktu interesów pomiędzy ich wewnętrzna polityką, a celami Strategii.
    Na realność tego zagrożenia wskazuje sposób zawarcia przez PHZ ,,BUMAR” SP z o.o kontraktu eksportowego na dostawę do Indii 80 szt. Wozów WZT-3 Ich producentem są ZM ,,BUMAR-ŁABENDY” S.A. Według kalkulacji jednostkowej sporządzonej przez tę Spółkę przed podpisaniem umowy, udział w tym kontrakcie może przynieść ZM ,,BUMAR-ŁABENDY” S.A. stratę, ponieważ całkowity koszt własny jednego WZT-3 jest wyższy niż cena zbytu według kontraktu. PHZ ,,BUMAR” SP z o.o., będące właścicielem kontraktu, z tytułu jego realizacji nie ponosi natomiast żadnego ryzyka, uzyskuje jeszcze dodatkowo 2% marżę.
    Zdaniem Izby, należy zwrócić uwagę na powyższy przypadek, w kontekście zawartych ostatnio przez PHZ ,,BUMAR” SP z o.o.- a faktycznie realizowanych przez ZM ,,BUMAR-ŁABENDY” S.A. – dalszych kontraktów z Indiami na dostawę kolejnych WZT-3 oraz z Malezją – na dostawy czołgu PT-91M.”

    Proszę Państwa – jak to nazwać? Co jeszcze będą badać nowo wybrani wice prezesi?
    Można powiedzieć historia – to inne czasy –czy na pewno? Co państwo na to?
    Wystąpienie Pokontrolne z dnia 26.marca 2009 r. Najwyższa Izba Kontroli Delegatura w Warszawie przeprowadziła w firmie „Bumar” Spółka z o.o. (zwanej w dalszej treści „Bumar”) kontrolę w zakresie sprawowania nadzoru właścicielskiego w „Bumar” w latach 2004 – 2008.
    ,, Mała rentowność Bumaru na swojej podstawowej działalności, tj. sprzedaży produktów, towarów, materiałów i usług, niewielka zdolność do generowania dodatnich przepływów pieniężnych z działalności operacyjnej i inwestycyjnej oraz pogarszająca się płynność finansowa od 2007 r. spowodowały, że Bumar od 2008 r. miał problemy ze spłatą kredytów i pożyczek. W 2008 r. Spółka zapłaciła karne odsetki w kwocie 796.602,28 USD za nieterminowo spłacany kredyt udzielony przez Bank Gospodarki żywnościowej S.A. na finansowanie produkcji związanej z „Kontraktem malezyjskim”.”

    ,,W okresie objętym kontrolą Bumar nie zawarł długoterminowego kontraktu zagranicznego na dostawy sprzętu i usług o porównywalnej z „Kontraktem malezyjskim” wartości, co zdaniem NIK należy ocenić negatywnie. Brak takiego kontraktu oraz spadek zamówień z MON spowodowany narastającymi trudnościami budżetowymi, może doprowadzić nie tylko do niewypłacalności firmy, ale wręcz do poważnego zagrożenia egzystencji całej Grupy Kapitałowej.”

    ,,Zespół kontroli wewnętrznej po przeprowadzonym badaniu umów zlecenia i umów o dzieło zawartych w tym zakresie w latach 1995-2007, nie był w stanie stwierdzić czy były one zasadne, ponieważ: „dokonanie przez zespół kontrolny oceny zasadności zawierania umów podlegających kontroli było w wielu przypadkach niemożliwe z uwagi na brak informacji i dokumentów. Większość umów zawartych zostało z inicjatywy członków byłego Zarządu, stąd trudności w uzyskaniu informacji dotyczących zasadności ich zawarcia, sposobu wywiązywania się zleceniobiorców z postanowień umowy czy nawet ich adresatów.”

    ,,W 2008 r. Spółka związana była 47 umowami o świadczenie usług doradczych, w tym 25 umów zawarto z osobami fizycznymi. Spośród osób fizycznych, 11 pobierało wynagrodzenie miesięczne w wysokości 3.500 zł z tytułu udziału w posiedzeniach Zespołu Doradców Prezesa Zarządu. Osoby prawne świadczące usługi doradcze dla Spółki otrzymywały wynagrodzenie miesięczne w przedziale od 2.500 zł do 20.000 zł (doradztwo prawne) lub wynagrodzenie jednorazowe w przedziale od 2.000 zł do 210.000 zł. Ponadto w ramach „Kontraktu malezyjskiego” o łącznej wartości 370,6 mln USD, Bumar zawarł 6 umów agencyjnych, których koszt wynosił 95,4 mln USD.”

    Jeszcze raz zadam publiczne pytanie, co będą robić nowo wybrani wiceprezesi ? ... i czy to oni mają rozliczyć, i kogo, z ludzkich dramatów zredukowanej o połowę i pozbawionej możliwości normalnego funkcjonowania załogi Bumar Łabędy..
    Kto i na jakiej podstawie może napierać na realizację wniesienia WPRP do tak zarządzanego tworu?
    Ludzie – Po Co? ...
    Pełnomocnik Komitetu Stefan Sulikowski

    Odpowiedz
  • r(2011-04-05 14:10) Zgłoś naruszenie 00

    Może ktoś odpowiedzialny zająłby się wreszcie karierą prezesa Nowaka? Przejrzał całą jego działalność biznesową, układy i powiązania? Podsumował?

    Odpowiedz
  • Alex(2011-04-06 10:32) Zgłoś naruszenie 00

    Panie Sulikowski. Gdyby miał Pan podstawową wiedzę o krajowym przemyśle obronnym, nie pisałby Pan bzdur. Włącznie z "BUMAR - ŁABENDY". Słownik warto sobie kupić. "ŁABĘDY" się pisze. Naprawdę tekst poniżej krytyki.

    Odpowiedz
  • Wojciech Ostrowski(2011-04-06 11:27) Zgłoś naruszenie 00

    Ciekawe, czy Pan Alex jest wogóle w temacie. Z przytoczonymi dokumentami się nie dyskutuje, bo stworzyli je fachowcy z NIK-u i nikt normalny nie nazywa takich rzeczy bzdurami. Powiem dalej, Pan Prezes Nowak nie mając poparcia lobby rządowego i najpewniej biznesowego nie siedziałby tak długo na stołku prezesa. Za jego "rządów" wydarzyły się takie rzeczy w BUMAR, że jest to nieprawdopodobne, chociaż w tym kraju możliwe, że tak prowadzoną działalnością w oparciu o majątek Skarbu Państwa nie zainteresowała się jeszcze prokuratura. Bezprecedensowy jest fakt budowania i utrzymywania przez państwo tego tworu, który jest dla niego kosztotwórczy i nie przynosi spodziewanych zysków. Co więcej, nie mogąc zaistnieć po wpadkach na rynkach zagranicznych, gdzie stracił reputację, dąży do wyprowadzenia technologii i fabryk za granicę. Czyżby BUMAR miał być dobrym wujkiem dla Wietnamu, Nigerii, Peru, czy Brazylii doprowadzając do upadku Polski Przemysł Zbrojeniowy, wysyłając na bezrobocie kilkanaście tysięcy pracowników, tworząc jednocześnie miejsca pracy na rynkach obcych. Czy tak ma wyglądać nieudolna restrukturyzacja, chybione pomysły i rozsprzedawanie polskiej myśli wojskowej? A jeżeli chodzi o krytykę i te głupie uwagi o słowniku, to także po polsku pisze się: Pisze się "Łabędy", a nie tak, jak ty, kolego. Może nie trzeba było grać na polskim w "kółko i krzyżyk?

    Odpowiedz
  • Alex(2011-04-06 22:18) Zgłoś naruszenie 00

    Panie Ostrowski. Jacy fachowcy? Treści jakie podajecie państwo w stosunku do Bumaru utwierdzają tylko w przekonaniu że nie macie Panowie zielonego pojęcia o tym biznesie. Nie tylko o międzynarodowym, ale również krajowym. Zbrojeniówka to nie biznes dla czystych, moralnych gentlemanów. Ludzie z Bumaru odwalają kawał brudnej, niewdzięcznej roboty, babrząc się po uszy w polityce i mętnych rzeczach. Tak jak to robią służby rosyjskie, niemieckie, amerykańskie czy izraelskie w naszym kraju, za sprawą tzw. pożytecznych idiotów, którym na rękę jest przejmowanie spółek przez obce koncerny. Z Państwa tekstów wynika, że macie panowie chyba PiSowskie zapędy, wynoszenia do prokuratury wszystkiego co wiąże się ze zbrojeniówką, by ten biznes był przejrzysty, prawy i sprawiedliwy i by nazwiska agentów były publiczne. A każde działanie Bumaru było weryfikowane przez prokuraturę. Głupota to jeno, czy agentura zagraniczna? Karmicie się panowie marnymi ochłapami informacji i zgrywacie nie wiadomo kogo. Oj jakże mało wiecie, jeśli nie rozumiecie, że jesteście tylko marionetkami w teatrzyku cieni, a panowie którym służycie mają was za bambusy. Walec jedzie dalej. Kilkanaście tysięcy ludzi straci pracę bez Bumaru, gdyby miał ktoś wątpliwości. Jeśli upadłby Bumar, upadnie cała branża. Bez podwozia z Bumaru HSW nie ma haubicy, bez haubicy WB nie ma gdzie montować Topaza. Więc kiedy braknie jednego ogniwa sypie się cały łańcuch. Tyle żeby to wiedzieć trzeba znać się nieco na branży, wychodząc z Grudziądzkiego grajdołka i szerzej patrząc na całość. Pewne umysły tego nie ogarniają, zgadza się. Zobaczymy co będzie mówić branża już niedługo, kiedy zagraniczne koncerny wejdą pełną parą na rynek krajowy. Kondycja Bumaru nie będzie zła, ale mali producenci albo zdechną, albo przyjdą do Bumaru na kolanach, bo konkurencja zagraniczna nie pozostawi im jakiejkolwiek innej alternatywy. Pomoc Bumaru będzie wtedy cacy, jak już było wielokrotnie... Mam wrażenie że panowie w ogóle ominęli pewne etapy edukacji. Od logiki poczynając. Albo komuś na rękę jest przejęcie przez Raytheona, a nie Bumar prawda?

    Odpowiedz
  • Wojciech Ostrowski(2011-04-07 11:58) Zgłoś naruszenie 00

    Panie Alex, a może agencie Alex. Utwierdza mnie Pan w przekonaniu, że obawia się Pan o swoją pracę, jak ja o swoją. Próbuje Pan polemizować, ale nie wychodzi to do końca dobrze, gdyż mówię zupełnie o czymś innym. Wyskakuje mi Pan z tekstami o obcych służbach, o tym, że ogólnie handel bronią, to brudna dziedzina i, że nie jest to biznes dla grzecznych chłopców. O tym każdy siedzący w realiach zbrojeniówki wie więcej, lub mniej, ale o tym nie mówi, nie mając na to dowodów. Przytoczone przez nas dokumenty istnieją i są w naszym posiadaniu, natomiast Pan dużo pisze i nie podpiera się żadnym konkretnym dokumentem. Dlatego też pytam, skąd u Pana taka wiedza nt. służb, sposobu realizowania kontraktów zbrojeniowych? Idąc tym tropem zastanawiam się nad tym, że mając takie informacje, nie ujawnia ich Pan, odpierając nasze zarzuty. Jak już wspomniałem, mówimy częściowo o różnych rzeczach. Pan zarzuca, że chcemy upadku BUMARU. Nieprawda. Nie chodzi nam o upadek Grupy BUMAR, ale wskazujemy na nieumiejętność zarządzania BUMAR sp. z o.o. całą grupą. Spółka zarządzająca Grupą BUMAR nie spełnia swojego zadania dla podmiotów zależnych, ponieważ nie zatrudnia fachowców, tylko kolesiów, poprawnych politycznie, którzy w większości nie mają kwalifikacji do działania na, jak to Pan podkreśla, specyficznym, brudnym i wymagającym czasami „niegrzecznych” działań, rynku uzbrojenia. Pragnę jednocześnie przypomnieć, że agresywna gra na rynkach uzbrojenia nie ma nic wspólnego z brakiem przestrzegania prawa w obrocie uzbrojeniem i sprzętem wojskowym, jak również nie powinna być sprzeczna z gospodarką wolnorynkową, czy z oczekiwaniami społecznymi. Przecież na całym świecie zbrojeniówka zarabia, daje miejsca pracy i jest motorem napędzającym gospodarkę, a u nas jest odwrotnie. Nie ma oszałamiających zysków, firmy się likwiduje, łączy, drastycznie zmniejszając zatrudnienie, wyprzedaje się tereny pod działalność komercyjną, nie załatwia się kontraktów, pobiera haracz i to nazywa się restrukturyzacją, robioną jedynie w celu utrzymania tworu, który wbrew zamierzeniom nie spełnił swojej funkcji, a mówiąc więcej działa na rzecz pogrążenia krajowego przemysłu zbrojeniowego. Kolejną sprawą jest problem włączenia Wojskowych Przedsiębiorstw Remontowo-Produkcyjnych, które to firmy mają inną misję, stanowiąc zaplecze remontowo-produkcyjne armii. Trzeba również podkreślić, że zajmując się produkcją krótkoseryjną, którą nie jest zainteresowany cywilny przemysł zbrojeniowy, wypełnia lukę tak naturalną w potrzebach każdej armii. Dlatego nadal uważam, że modne, górnolotne Pańskie stwierdzenia nie oddają obecnej sytuacji Polskiego Przemysłu Obronnego, a budzą zrozumiałe kontrowersje w obecnej sytuacji społeczno-gospodarczej i politycznej, gdzie właśnie wiele takich, jak Pańska wypowiedzi, trafia na podatny grunt opinii społecznej, dając temat zastępczy, dając do zrozumienia, że już nic nie można zrobić, że prosty obywatel jest tylko trybikiem w maszynie (walcu?) historii. To nieprawda. Są jeszcze tacy, którzy nie patrzą na swój interes, tylko wskazują inne możliwości, szczególnie politykom, którzy w większości patrzą na swój partykularny interes, zapominając, kto ich na takich stanowiskach postawił, kto im zaufał i ma prawo wymagać działań zgodnych z interesem państwa i tworzących go obywateli. Dlatego, jeżeli dbasz o swoją „fuchę”, to realizuj się w niej i niekoniecznie na łamach prasy, bo już jeden taki był i zrobili z niego gwiazdę, na jego niekorzyść, jako agenta operacyjnego T.

    Odpowiedz
  • Lukasz.1978 - kiedyś 7 lat w Bumarze(2011-04-07 18:52) Zgłoś naruszenie 00

    Restrukturyzację prezes Nowak winien był zacząć od siebie samego.

    Odpowiedz
  • dziad(2012-09-30 12:29) Zgłoś naruszenie 10

    jak zwykle jeden zwala na drugiego...jako zewnetrzny obserwator od razu widze ze restrukturyzacja nie zostala przeprowadzona jak nalezy...zawieranie kontraktow ponizej kosztow? nawet uwzgledniajac to ze pieniadze wziely firmy posredniczace i ze trzeba bylo to przebolec? mimo wszystko bezsens...jezeli to bylby kontrakt ktory rokowalby na zamowienie kolejnych 200, 500 czy 1000 czolgow jeszcze rozumiem(indie wziely od rosjan 800 czolgow t-90), ale nie na jakies 50 czy 100...druga sprawa: jezeli pt-91 twardy w wersji eksportowej jest taki swietny czemu MON(czyli rzad) nie zamowil jakichs 50sztuk dla naszej armii zeby odciazyc BUMAR podczas problemow z finansowaniem ostatniej partii dla malezyjczykow? najwidoczniej ten czolg taki swietny nie jest i mon juz go olalo, bo nie chcialo wtopic pieniedzy, prawdopodobnie chca zakupic juz czolgi w pelni III generacji a moze nawet i IVtej

    czyli w pierwszej kolejnosci nieudolne zarzadzanie, przez badziewiasta restrukturyzacje, w drugiej stworzenie czolgu ktory jest po prostu kiepski...tak uwazam bo produkt ktory wystawia sie na eksport o ktorym dowie sie caly swiat (a nie tylko rodacy z okazji defilad i zolnierze wlasne armii) to nie bulka z maslem...tylko amatorzy rodem z PRL-u(jak ktos wspomnial) moga cos takiego zrobic, dobrze to znam bo z takimi fuszerkomanami mam doczynienia nieraz w gd. ...czolg pt91 eksportowy powinien byc przetestowany do bolu na polskich poligonach a nie dopiero w malezji, przeciez to jakis absurd i kpina z malezyjczykow! ktos z bumaru napisal ze dali mu ostro w kosc na poligonie w malezji, a ja sie pytam czy on tam pojechal 'na spacerek' albo defialde ??!! czy czolg na wojnie jedzie 10km/h po rownym terenie strzelajac 1raz na dzien? nie wydaje mi sie... jak ktos ma takie podejscie jak bumar-owcy to powinien wrocic do szkoly/uczelni i sie douczyc... jak sie wysyla komus bubel za milony dolarow na drugi koniec swiata to musi byc taki final ze odbiorca rezygnuje z nastepnej partii

    i tu zaznacze specjalnie, ze zle sie stalo ze ten kontrakt wogole zaistnial..dlaczego? bo w swiat poszedl sygnal ze polska zbrojeniowka produkuje buble, zly sygnal, ale widze ze niektore matoly tego nie widza jak Sławomir Kułakowski, prezes Polskiej Izby Producentów, i NIC dziwnego ze reszta chetnych na czolg pt91 sie rozmyslila...bardzo dobrze - debile z rzadu i bumaru moze sie zastanowia nad soba (wsciekamy sie ze f16 z usa sa wadliwe, a sami robimy podobnie, jeszcze bez ugruntowanej pozycji na rynku), komentarz pracownika bumar-u
    'ale niemal od podstaw stworzyliśmy ciekawy produkt, który jest rozpoznawalny na świecie'..jasne, jako bubel ktorego nikt juz nie chce

    pomysl byl ciekawy, naukowcy i inzynierowie sie postarali ale wykonczenie bylo beznadziejne jak to w polsce, szkoda bo mozna bylo to przemyslec, bumar zrestrukturyzowac, puscic w swiat dobry produkt(mimo ze nie najnowoczesniejszy) i zebrac nowe zamowienia

    jak ktos juz wspomnial - drugiej szansy pewnie nie bedzie, spojrzcie tylko ile sztuk t-90(czolg w pelni III generacji) sprzedali rosjanie za granice..dlaczego im sie udalo? przeciez uwazamy ich sprzet za takie badziewie..ciekawe, nie...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane