Zgodnie z unijną dyrektywą już w 2020 r. 20 proc. energii elektrycznej zużywanej w UE powinno pochodzić z odnawialnych źródeł. Ponieważ Polska ma tu duże opóźnienia względem krajów zachodnich, to podczas ustalania limitów zostaliśmy potraktowani ulgowo. Przed 2020 r. mamy osiągnąć poziom 15 proc. produkcji zielonej energii. Jak twierdzi rząd w raporcie określającym plany rozwoju produkcji energii z odnawialnych źródeł 2010 – 2019, spełnimy ten wymóg rok wcześniej. Wicepremier Waldemar Pawlak przedstawi go na posiedzeniu rządu w przyszłym tygodniu.

Unia na zielono

– Te limity należy traktować jako początek, bo rozwiązania unijne idą w kierunku dalszego zwiększania udziału energii z odnawialnych źródeł – mówi Anna Żyła, główny ekolog Banku Ochrony Środowiska.

Ale wykonanie planu do 2019 r. jest ambitne. Program skupia się na rozwoju dwóch rodzajów czystej energii: wykorzystującej wiatr oraz biomasy. W 2019 r. elektrownie wiatrowe mają produkować 5620 MW (obecnie 1550 MW), a biomasa 2230 MW (dziś 450 MW) energii.

O ile zainteresowanie budową ferm wiatrowych jest duże, to w przypadku biogazowni – marne. Resort gospodarki zakłada zbudowanie takiej instalacji w każdej gminie. Dziś w Polsce działa 13 biogazowni o łącznej mocy 9,3 MW, a kolejnych 9 jest budowanych. Aby plan został zrealizowany, w ciągu 7 lat musiałoby powstać ponad 2,4 tys. biogazowni. To niewykonalne, nawet jeżeli miałoby objąć 1,5 tys. gmin wiejskich, w których nie braknie surowców, czyli odpadów roślinnych i zwierzęcych oraz biomasy (np. kiszonki z liści buraków).

Rząd chętny do zachęcania

– Na uruchomienie jednej biogazowni potrzeba 12 – 18 miesięcy – mówi prof. Karol Węglarzy z Zakładu Doświadczalnego Instytutu Zootechniki Państwowego Instytutu Badawczego, który w Kostkowicach na Śląsku uruchamia taką biogazownię. Większe trudności miał 11-tysięczny Kietrz na Opolszczyźnie. Gmina dzięki biogazowni miała stać się niezależna energetycznie. Inwestycja warta ponad 20 mln zł miała ruszyć już w 2009 r., ale nadal jest w sferze planów. – Znalazł się nawet inwestor z Irlandii, który miał zapewnić finansowanie ze środków własnych oraz europejskich banków. Do dziś budowa nie ruszyła – przyznaje Eugeniusz Stodolak, sekretarz gminy Kietrz.

Zachęcać do inwestycji w zieloną energię mają m.in.:

● obniżenie o połowę kosztów przyłączenia do sieci źródeł odnawialnych,

● operator systemu elektroenergetycznego jako pierwszą będzie musiał przesyłać zieloną energię,

przedsiębiorstwa wytwarzające zieloną energię o mocy powyżej 5 MW będą zwolnione z opłat za udzielenie koncesji oraz opłat związanych z uzyskaniem i rejestracją świadectw pochodzenia potwierdzających wytworzenie energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych.

Zielona energia nadal byłaby zwolniona z akcyzy. Ten ostatni warunek spowoduje – wg szacunków resortu gospodarki – że w 2019 r. wpływy do budżetu z tytułu podatku akcyzowego będą mniejsze o 3,8 mld zł.

– Energia z odnawialnych źródeł na razie nie powoduje, że ceny prądu spadają. Jej produkcja jest przecież droższa – mówi Anna Żyła. I dodaje, że należy ją traktować raczej jako kierunek rozwoju, jaki został wymuszony przez przyjęcie pakietu klimatycznego.

Zgodnie z nim kraje, które przekraczają limity emisji dwutlenku węgla, będą płacić wielomiliardowe kary. Zielona energia jest więc sposobem na ich uniknięcie.

PRAWO

Do czego zobowiązała nas Bruksela

Na posiedzeniu Rady Europejskiej w marcu 2007 r. potwierdzono zobowiązanie Wspólnoty do rozwoju energii ze źródeł odnawialnych na terytorium całej UE po roku 2010. Zgodnie z nim do 2020 r. 20 proc. energii zużywanej w krajach Wspólnoty musi pochodzić ze źródeł odnawialnych. Każde państwo ma również obowiązek osiągnięcia 10 proc. udziału biopaliw w ogólnym zużyciu benzyny i oleju napędowego w transporcie. UE zastrzega jednak, że cele te należy zrealizować w sposób efektywny pod względem kosztów.

Stwierdzono, że wiążący charakter celu dla biopaliw jest właściwy, pod warunkiem że produkcja będzie trwała, biopaliwa drugiej generacji staną się dostępne na rynku i Dyrektywa 98/70/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 13 października 1998 r. odnosząca się do jakości benzyny i olejów napędowych (Dz.Urz. UE L 350 z 28.12.1998, s. 58) zostanie zmieniona, aby umożliwić właściwe poziomy mieszania.