Pożyczka hipoteczna to najtańszy sposób finansowania kupna samochodu, wyposażenia domu czy nawet wakacyjnego wyjazdu. Tańszy jest tylko kredyt hipoteczny, ale ten można przeznaczyć tylko na kupno lub remont nieruchomości. Pożyczkę można przeznaczyć na dowolny cel. Jej zabezpieczeniem jest hipoteka na nieruchomości. Z punktu widzenia banków radykalnie obniża to ryzyko kredytowe, dlatego oprocentowanie pożyczek hipotecznych jest średnio dwa razy niższe niż kredytów gotówkowych. Z rankingu przygotowanego wspólnie z Home Broker wynika, że najlepszą pożyczkę ma w tej chwili DnB Nord.

Bez marży

– Kilka dni temu wprowadziliśmy nową ofertę. Także w przypadku pożyczek hipotecznych klienci, którzy założą u nas konto osobiste (Personalne lub Eksklusiv), skorzystają z karty kredytowej, kupią ubezpieczenie i mają odpowiedni wkład własny, uzyskują zerową marżę w pierwszym roku kredytowania. Pózniej marża wynosi 1 proc. – mówi Piotr Janicki, dyrektor departamentu zarządzania produktami kredytowymi w DnB Nord.

Rzeczywista roczna stopa procentowa, która uwzględnia wszystkie koszty związane z pożyczką (prowizje, ubezpieczenia i inne opłaty) wynosi w tym banku, w całym okresie kredytowania, 5,6 proc. Przy kredycie w wysokości 150 tys. zł spłacanym przez 15 lat kredytobiorca nadpłaci bankowi 68 tys. zł.

Na kolejnych miejscach naszego rankingu są Deutsche Bank, ING Bank Śląski i Bank Pocztowy. W całym okresie spłaty zadłużenia oprócz rat kapitałowych pożyczkobiorcy zapłacą ekstra 90 – 100 tys. zł (RRSO: 7,5 – 7,8 proc.). Dla porównania w Getin Banku, gdzie pożyczka jest najdroższa, RRSO wynosi prawie 11 proc., a klient musi zwrócić bankowi prawie dwa razy więcej, niż pożyczył (niemal 145 tys. zł). Tylko nieco więcej kosztują najtańsze kredyty gotówkowe.

Mało popularne

Wciąż stosunkowo niewielu klientów korzysta z tego rodzaju propozycji. Z danych największego banku w Polsce, PKO BP, wynika, że udział pożyczek w sprzedaży hipotek ogółem wyniósł mniej niż 3,5 proc. W DNB Nord nieco więcej, bo 5 proc.

Do wzięcia pożyczki zniechęcają przede wszystkim procedury, identyczne z tymi przy kredycie hipotecznym i zwykle trwające około miesiąca. Klient jest dokładnie sprawdzany, musi dostarczyć zaświadczenie o zarobkach, wycenę nieruchomości, bank może wymagać też wykupienia polisy na życie, a do czasu dokonania wpisu w księdze hipotecznej na pewno ubezpieczenia kredytu.

– Jeśli ktoś potrzebuje szybkiego kredytu, którego wartość jest niewielka, i zamierza go spłacić w ciągu 2 – 3 lat, to pożyczka nie jest dla niego najlepszym rozwiązaniem – uważa Jerzy Węglarz z Home Broker.

Dodatkowo większość banków wprowadza minimalne kwoty, jakie można pożyczyć – zwykle jest to 20 tys. zł. Jest jeszcze jedno ograniczenie. O ile kredyt hipoteczny może być równy wartości nieruchomości, to w przypadku pożyczek ten limit jest dużo mniejszy. W najbardziej liberalnych pod tym względem bankach maksymalnie sięga 80 proc. wartości zabezpieczenia. Zwykle jest jednak dużo mniejszy.