Budowa elektrowni atomowych to nie tylko sposób na pozyskanie najtańszej energii, która jest w stanie zaspokoić potrzeby naszej cywilizacji, to także najbardziej ekologiczna metoda jej produkcji. Takich atutów nie mają ani energetyka wiatrowa, ani słoneczna.
Fala tsunami w Japonii przyniosła wątpliwości, czy energia jądrowa powinna być rozwijana. I to w chwili, gdy po dwóch dekadach kryzysu ten rodzaj energetyki wrócił do łask, a producenci reaktorów negocjują ogromne dostawy m.in. do Chin, Indii i USA. Gra toczy się o przyszłość rynku wartego co najmniej bilion dolarów w ciągu najbliższych 20 lat.
Po uszkodzeniu pochodzącej z lat 60. elektrowni Fukushima i skażeniu okolicy ekolodzy i liczni politycy na całym świecie poczuli krew. Prześcigają się w żądaniach rewizji, a nawet zamknięcia programów nuklearnych. Dla znawców tematu jest jasne, że w Japonii rozstrzyga się teraz przyszłość energii atomowej.