Wczoraj największe firmy ubezpieczeniowe podpisały porozumienie o wspólnym korzystaniu z bazy danych o informacjach i wypadkach. W ubiegłym roku stworzył ją Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Ubezpieczyciele zaczną z niej korzystać już od poniedziałku i to nie tylko przy nowych umowach. Mogą też weryfikować zawierane wcześniej i żądać dopłat od kierowców, których złapią na kłamstwie. – Do tej pory ubezpieczyciele wierzyli na słowo. Teraz jeśli okaże się, że kierowca powodował szkody, będzie za to płacił – mówi Witold Jaworski, wiceprezes PZU. Zapewnia, że dzięki temu stawki kierowców bezszkodowych, także tych najmłodszych, mogą nawet spaść.

Zdaniem Pawła Biska, prezesa towarzystwa Benefia i członka rady UFG, nowy system jest podobny do Biura Informacji Kredytowej, gdzie banki sprawdzają rzetelność swoich klientów.

Jego zdaniem informacje mogą okazać się przydatne przy ocenie szkodowości na polskim rynku. – Mam nadzieję, że z czasem baza danych zostanie wykorzystana do przygotowania pogłębionych analiz – mówi.

Klienci nie będą musieli zmieniając ubezpieczyciela przedstawiać nowemu żadnych zaświadczeń. – Sprawdzenie w bazie wszystkich informacji o przebiegu ubezpieczenia zajmie kilka sekund – podkreśla Elżbieta Wanat-Połeć, prezes UFG.

Umowę o wymianie danych podpisało 25 z 29 działających na polskim rynku ubezpieczycieli.