Komisja Europejska jest zaniepokojona powolnym wydawaniem funduszy UE na inwestycje w sieć szerokopasmową. – Brak postępów podważa wysiłki Polski w osiągnięciu założeń dotyczących rozwoju szerokopasmowego dostępu do internetu – pisze Neelie Kroes, wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej, w liście, do którego dotarł „DGP”. Skierowała go do trzech ministrów (rozwoju regionalnego, spraw wewnętrznych oraz infrastruktury), którzy odpowiadają za rozwój i finansowanie inwestycji w szybki internet.

Chodzi o ponad 1 mld euro, które UE przyznała nam na lata 2007 – 2013 na budowę sieci szerokopasmowej. Do tej pory udało się wydać zaledwie kilka procent tej kwoty. Dodatkowo zdecydowana większość zaplanowanych inwestycji nadal tkwi na etapie przygotowań. Unijne dotacje miały pomóc Polsce w poprawie statystyk dostępu do szybkiego internetu. Pod tym względem jesteśmy jednym z najgorszych państw w UE.

– Brakuje koordynacji i doradztwa dla beneficjentów projektów szerokopasmowych, które spowodowałby przyspieszenie inwestycji – twierdzi Anna Streżyńska, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Na te braki w swoim liście wskazuje także Neelie Kroes. Wytyka ona brak koordynacji między poszczególnymi projektami. To powoduje nawet powstawanie blokad inwestycyjnych (z funduszy UE nie mogą być finansowane dwa podobne projekty na tym samym obszarze). Dzieje się tak, bo projekty szerokopasmowe mogą być finansowane aż z trzech różnych źródeł: regionalnych programów operacyjnych, Innowacyjnej Gospodarki i Rozwoju Polski Wschodniej.

Iwona Wendel, wiceminister rozwoju regionalnego, tłumaczy, że budowa sieci nie wygląda tak źle, jak rysuje to Bruksela.

– Patrząc na liczby dotyczące wydatków, można poczuć się zaniepokojonym. Ale wynika to z tego, że do tej pory trwały prace nad dokumentacją poszczególnych projektów. One zaś dużo nie kosztują – twierdzi Iwona Wendel.

Dodaje, że dodatkowo do ubiegłego roku samorządy wstrzymywały pracę nad inwestycjami, bo czekały na ustawę o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych. Dopiero jej wejście w życie w lipcu 2010 roku spowodowało, że samorządy przyspieszyły pracę nad swoimi projektami.

Jednak ustawa nie zlikwidowała wszystkich blokad. Mirosław Marek, wiceprezes firmy doradczej DGA, wskazuje, że do tej pory żaden z dużych projektów dotyczących budowy sieci internetowej nie ma uregulowanej kwestii związanej z pomocą publiczną. Bez tego żaden samorząd, który korzysta z unijnych dotacji, nie wystartuje z pracami.

Iwona Wendel twierdzi, że to się szybko zmieni. Według niej w tym roku należy spodziewać się zatwierdzenia przez Brukselę inwestycji w internet szerokopasmowy. Będzie to poprzedzone uregulowaniem kwestii związanych z pomocą publiczną. Dzięki temu Polska już od przyszłego roku zacznie zdecydowanie szybciej wydawać unijne dotacje na szybki internet.

PRAWO

Specustawa dla internetu

Przy budowie sieci internetowych w Polsce ma pomóc ustawa o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych. Weszła w życie w lipcu ub.r. Ustawa zezwala samorządom na prowadzenie działalności telekomunikacyjnej oraz na budowę sieci jako zadania własnego. Takie inwestycje mogą być finansowane ze środków publicznych. Ustawa przewiduje także m.in. ułatwienia w zakresie lokalizacji regionalnych sieci szerokopasmowych poprzez wydawanie decyzji przez wojewodę niezależnie od zapisów planów zagospodarowania przestrzennego.