Zysk netto w IV kw. 2010 r. był o prawie 150 mln zł wyższy niż przed rokiem i wyniósł 195,5 mln zł. W sumie w całym 2010 r. BRE zarobił netto 641,6 mln zł, podczas gdy rok wcześniej 128,9 mln zł. Prezes BRE Cezary Stypułkowski wyjaśnił, że trudno byłoby wnioskować o podział zysku wśród akcjonariuszy, biorąc pod uwagę, że wiosną bank przeprowadzał emisję akcji, dzięki której podwyższył kapitały o 2 mld zł.

Stypułkowski zapowiedział jednak, że można się spodziewać dywidendy z zysku za rok 2011. Ostatni raz BRE wypłacał dywidendę w 2001 r., a nowy prezes zapowiedział jesienią, że ma zamiar powrócić do wypłaty akcjonariuszom poważnych kwot. Dlatego oczekiwano, że deklaracja zostanie zrealizowana już teraz.

Analitycy nie spodziewają się jednak, że BRE w przyszłości będzie przeznaczał na ten cel tak dużą część zysków jak Pekao czy Bank Handlowy. – Niemiecki właściciel Commerzbank (ma 70 proc. akcji – red.) chce dalej inwestować w polski rynek i prawdopodobnie na to przeznaczy dużą część zysków – mówi Kamil Stolarski, analityk z Espirito Santo Investment Bank.

Eksperci chwalą BRE Bank przede wszystkim za poprawę zysku na działalności bankowej. Wynik z opłat i prowizji wzrósł w IV kw. 2010 r., licząc rok do roku, z 152 mln zł do 200,37 mln zł. Lepszy niż w 2009 r. jest również wynik odsetkowy. W IV kw. 2010 r. wyniósł on 503,12 mln zł wobec 417,54 mln zł rok wcześniej.

– BRE nie podnosił oprocentowania depozytów w oczekiwaniu na podwyżki stóp. Lepszy wynik z opłat i prowizji to zaś efekt m.in. podwyższenia opłat za usługi w MultiBanku w III kw., jak również efektów sprzedaży krzyżowej – mówi Tomasz Bursa z Ipopema Securities.

BRE Bank stawia na zrównoważony rozwój. Przybywać ma kredytów korporacyjnych, pożyczek gotówkowych i hipotek, głównie w złotych.