Codziennie na giełdzie energii odbywają się transakcje zawierane w imieniu odbiorców końcowych i mniejszych wytwórców przez domy maklerskie. To przełom, który nie został zauważony.
– Wprowadzenie obowiązku sprzedaży energii na giełdzie daje odbiorcom możliwość uczestniczenia w rynku energii, którą trzeba jeszcze umocnić. Do tego potrzeba lepszego kontaktu pomiędzy rynkiem hurtowym, czyli giełdą, gdzie dostęp mają tylko podmioty, których zapotrzebowanie w każdej godzinie wynosi co najmniej 1 MWh, a rynkiem detalicznym – mówi Grzegorz Onichimowski, prezes Towarowej Giełdy Energii (TGE).
Jego zdaniem wielką rolę do odegrania mają pośrednicy, zarówno domy maklerskie, jak i firmy brokerskie. Aby taka oferta się pojawiła, potrzeba kontaktu pomiędzy giełdą a tymi odbiorcami końcowymi, którzy potrzebują dużo energii, ale nie tak wiele, aby być bezpośrednim uczestnikiem giełdy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.