Sieć blisko 23 tys. placówek umożliwia wypłatę pieniędzy w punktach handlowych – wynika z danych MasterCardu i Visy. Są to supermarkety, restauracje, stacje benzynowe i osiedlowe sklepiki, w których w widocznym miejscu znajduje się plakietka „cash back”.

Cash back mało popularny

W ciągu najbliższych 5 lat liczba ta ma się podwoić. Nie jest to wzrost imponujący, zważywszy, że samych sklepów spożywczych mamy w kraju prawie 100 tys., ale zdaniem ekspertów w najbliższym czasie liczba placówek handlowych wypłacających gotówkę będzie się zwiększać szybciej niż liczba bankomatów.

Cash back nie jest usługą popularną wśród klientów, choć większość posiadaczy kart debetowych ma możliwość wypłaty pieniędzy w sklepie. – Z tej usługi mogą korzystać posiadacze aż 80 proc. debetowych kart Visy wydanych w Polsce – mówi Jakub Kiwior, dyrektor Visa Europe w Polsce. Przedstawiciele MasterCardu również twierdzą, że u nich jest podobnie.

Z punktu widzenia klientów sprawa jest ważna, bo koszty wypłat pieniędzy w sklepie są często dużo niższe niż przy korzystaniu z bankomatu. Z danych pośrednika finansowego Open Finance wynika, że klienci najdroższego przy tego rodzaju wypłatach PKO BP za dostęp do gotówki płacą 1 zł. Najczęściej opłata wynosi jednak 50 gr, a czasem jest to usługa darmowa. Tymczasem nadal wiele osób za pobranie pieniędzy z bankomatu obcego banku płaci nawet 5 zł.

Bez reklamy

Dlaczego zatem usługa cash back nie jest popularna? – Tym sposobem można maksymalnie wypłacić jednorazowo 200 zł i można to zrobić tylko przy okazji zakupów – mówi Michał Sadrak z Open Finance.

Warto jednak też zauważyć, że ten sposób dostępu do gotówki nie jest przez banki nadmiernie reklamowany. Niektórzy bankowcy przyznają, że wolą wspierać płatności mobilne i zbliżeniowe, gdyż wypłaty w sklepach to wzmacnianie obrotu gotówkowego, który jest dla instytucji finansowych droższy.