Choć operuje miliardami, jest ostrożny, jeśli chodzi o inżynierię finansową. Gdy w 2008 r. wiele firm poniosło straty na opcjach walutowych, Zygmunt Solorz-Żak spał spokojnie. Z opcji nie skorzystał, bo – jak mówi – nie stosuje czegoś, czego nie rozumie.

Solorz-Żak jak Murdoch

54-letni Zygmunt Solorz-Żak jest podobny do globalnego magnata medialnego Ruperta Murdocha. Obaj mają platformy satelitarne i stacje telewizyjne, obaj zawsze mieli świetne kontakty z politykami, cenią lojalność i potrafią ją nagradzać. Obaj rządzą swoimi imperiami w taki sam, niestandardowy, jak na współczesne korporacje, sposób i mają dystans do swojego majątku. Pytany przez nas, czy jego majątek stopniał w czasie kryzysu, właściciel Polsatu odpowiedział, że to nie ma znaczenia, bo liczy się sukces. Czyli? – Dla mnie najważniejsze jest udowodnienie sobie, że mogę coś osiągnąć, na przykład doprowadzić jakieś przedsięwzięcie biznesowe do końca zgodnie z planem. Pozycja na jakiejkolwiek liście najbogatszych nie ma żadnego znaczenia – mówi.