Mimo to akcje największych europejskich banków jak Ro- yal Bank of Scotland, Barclay’s, BNP czy ING zyskiwały wczoraj od 2 do nawet 4 proc. Tak się stało, bo przejście testu oznacza, że nie będą musiały odkładać dodatkowego kapitału na pokrycie rezerw.

Źródłem optymizmu są także wczorajsze zapowiedzi prezesa Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude’a Tricheta, że nie pozostawi samym sobie tych banków, które znajdą się w potrzebie. Chodzi m.in. o utrzymanie w przewidywalnej przyszłości niskich stóp procentowych. Od przeszło roku cena pieniądza w strefie euro jest na rekordowo niskim poziomie 1 proc.

Polski sprawdzian

Ponieważ przytłaczająca część banków działających w Polsce to oddziały zachodnich instytucji finansowych, w naszym kraju tylko PKO BP przejdzie odrębny sprawdzian. Specjaliści są spokojni – po przeprowadzonej w zeszłym roku emisji akcji PKO BP jest jednym z najlepiej dokapitalizowanych banków w Polsce. Jego współczynnik wypłacalności wynosi ponad 14 proc. wobec wymaganych przez nadzór 8 proc. Dodatkowo bank poinformował w środę o możliwości wyemitowania obligacji podporządkowanych o wartości 5 mld zł, które też wzmocnią kapitały banku.

W korzystnej sytuacji jest zdecydowana większość polskich instytucji finansowych, których współczynnik wypłacalności przekracza bezpieczny poziom 10 proc.

Jednak Komisja Nadzoru Finansowego też trzyma rękę na pulsie. Jak informowaliśmy tydzień temu, urząd wysłał w czerwcu prośbę do banków o przesłanie informacji na temat kondycji w hipotetycznym scenariuszu spowolnienia gospodarczego. Do tego, jak mówi Marta Chmielewska z KNF, polskie banki przeprowadzają regularnie badania poszczególnych obszarów działalności.

Pytanie, co by się stało, gdyby okazało się, że któryś z właścicieli polskich banków może mieć kłopoty. Na rynku pojawiały się m.in. pogłoski, że Commerzbank, właściciel BRE, może wypaść słabo. Jednak z drugiej strony Agencja Reutera poinformowała, powołując się na źródła rządowe, że największe niemieckie banki przeszły testy bez problemu.

W pomyślny wynik sprawdzianu wierzy też Alessandro Profumo, szef grupy UniCredit, właściciela Pekao. – Jesteśmy spokojni – zapewniał wczoraj w Rzymie.