Walka o rynek płatnej telewizji nie będzie jednak łatwa, bo konkurencja jest ogromna. 3,23 mln klientów ma Cyfrowy Polsat, 1,5 mln – Cyfra+, a ponad 700 tys. platforma n. Około 4,5 mln klientów mają operatorzy kablowi. Z oferty TP korzysta tymczasem ponad 400 tys. abonentów. Spółka jednak planuje, że do końca 2012 roku ich liczba wyniesie co najmniej 1 milion.

Tworzymy unikalny kontent, budujemy wizerunek firmy i robimy biznes

TRZY PYTANIA

Dlaczego Telekomunikacja Polska weszła w produkcję filmową?

Nasza strategia opiera się na trzech filarach. Po pierwsze, tworzymy unikalny kontent dla naszych usług multimedialnych, takich jak VoD (wideo na żądanie – red.). Po drugie, to element budowania pozytywnego wizerunku, zwłaszcza gdy wspieramy filmy o charakterze narodowo-historycznym. Po trzecie, to biznes.

Ile dotychczas zarobiliście na udziale w produkcji?

Przyjęliśmy strategię, że jesteśmy otwarci na różne propozycje, ale przede wszystkim muszą to być filmy dla szerokiej publiczności, do których widzowie będą chcieli wracać. To zapewnia, że inwestycja w kino jest opłacalna. Jako koproducent otrzymujemy udział w prawach i zyskach z filmu. Trzeba mieć na uwadze, że film to inwestycja długofalowa – zarabia przez cały czas, nie tylko w pierwszym okresie, kiedy jest pokazywany w kinach. Mam na myśli dystrybucję na DVD i w telewizji. Koprodukowane przez nas filmy pojawiają się także w naszej bibliotece wideo na życzenie tuż po zakończeniu dystrybucji w kinach. Ponadto w umowach gwarantujemy sobie wyłączność na VoD przez kilka miesięcy.

Ile TP zainwestowała w koprodukcję filmową i jakie kwoty wyda na ten cel w przyszłości?

Nie możemy podać kwot. Wynika to z poufności zawieranych umów koproducenckich. W tym roku chcemy wejść w produkcję kilku nowych filmów. Jednak dopóki nie podpiszemy umów, nie mogę zdradzić szczegółów. Nasz budżet tak naprawdę zależy od atrakcyjności projektów, które otrzymamy. Jeśli film spełnia nasze kryteria wyboru, będziemy w niego inwestować.