– Celem wszystkich zaangażowanych w tę sprawę resortów jest ochrona odbiorcy wrażliwego, a nie recenzowanie siebie nawzajem na łamach mediów – mówi Magdalena Kobos, rzecznik Ministerstwa Finansów.

Ministerstwo Gospodarki, szacując koszty pomocy, powoływało się na Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, ale z kolei ten resort nie chciał potwierdzić przedstawionych ocen.

– Nie mamy wypracowanego stanowiska w sprawie finansowania pomocy najbiedniejszym odbiorcom energii przez system opieki społecznej. Trzeba policzyć koszty i zobaczyć, czy to w ogóle możliwe do zrealizowania. Na razie nie możemy powiedzieć, czy jesteśmy za czy przeciw – mówi Bożena Diaby, rzecznik Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

Prace nad przygotowaniem programu pomocy rozpoczęły się już dwa lata temu. Dziś wciąż nie wiadomo, kiedy – nawet w przybliżeniu – mógłby wejść w życie.

460 mln zł mogą kosztować rocznie budżet dopłaty do rachunków za prąd dla najuboższych rodzin