W tym zakresie MSWiA będzie od tego roku wspierane przez Urząd Komunikacji Elektronicznej. Jak tłumaczy Piotr Dziubak, rzecznik prasowy UKE, regulator na życzenie starających się o dotacje przedsiębiorców będzie sprawdzał, czy na obszarze, gdzie chcą inwestować, rzeczywiście występuje plama w dostępie do sieci. Pozwoli to firmom na uzyskanie wiedzy, czy nie są pozbawione szansy na uzyskanie unijnego wsparcia. UKE będzie także doradzało przy przygotowaniu dokumentacji niezbędnej do rozpoczęcia i prowadzenia inwestycji.

Z grantów na budowę sieci dostępu do szerokopasmowego internetu korzysta obecnie 11 firm. Przyznają, że bez pieniędzy z UE nie zdecydowałyby się na realizacje projektów.

– Chcemy zapewnić szerokopasmowy dostęp do internetu zarówno na obszarach, gdzie inwestycja może okazać się rentowna, jak również tam, gdzie rentowność będzie możliwa tylko dzięki pozyskaniu dotacji – mówi Kinga Podraza z firmy Inea, jednego z beneficjentów Działania 8.4.

Słabe wykorzystanie dotacji na internet

Na lata 2007–2013 Polska dostała ok. 1 mld euro unijnych pieniędzy na budowę infrastruktury internetowej. Jak wynika z danych Urzędu Komunikacji Elektronicznej, te pieniądze są na razie bardzo słabo wykorzystywane. Do tej pory do beneficjentów trafiło zaledwie 2 proc. tej kwoty, czyli ok. 18 mln euro. Najwięcej pieniędzy, bo 579 mln euro, jest w dyspozycji regionów. Jednak do tej pory podpisano sześć umów o przyznaniu unijnych dotacji na budowę sieci na kwotę 16,6 mln euro. Nieco lepiej jest w programie Innowacyjna Gospodarka, gdzie dotacje na ten cel przyznano 61 samorządom i firmom. Żadnych umów natomiast nie podpisano w programie Rozwój Polski Wschodniej oraz w Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich.