Perturbacje na rynkach finansowych spowodują, że rządom krajów postkomunistycznych oraz korporacjom będzie trudniej o fundusze na międzynarodowych rynkach finansowych - uważa główny ekonomista Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR).

"Dotychczas EBOR najbardziej niepokoił się spowolnieniem na najważniejszych rynkach eksportowych dla krajów Europy Centralnej w eurolandzie, widząc w tym negatywne przełożenie na ich wzrost. Sądziliśmy, że kraje te nie mają powodów do obaw, jeśli chodzi o dostęp do finansowych rynków" - powiedział PAP główny ekonomista Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR) Erik Berglof po londyńskiej konferencji na temat rynku żywności.

"Obecnie, gdy nawet zdrowym bankom nie jest łatwo zgromadzić kapitał na międzynarodowych rynkach finansowych, także polskie korporacje w dłuższym, a nawet krótkim okresie mogą doświadczyć trudności, jeśli uzależniły się od tego źródła finansowania" - dodał.

EBOR działa w 26 państwach postkomunistycznych

Według niego buforem i stabilizatorem polskiego systemu bankowego i innych krajów przebudowujących gospodarkę była silna obecność zagranicznych banków. Jednak w świetle trudności doświadczanych przez niektóre banki, ich obecność nie jest już tak pewnym zabezpieczeniem, co w przeszłości.

Innym skutkiem perturbacji na globalnych rynkach finansowych będzie - zdaniem głównego ekonomisty EBOR-u - osłabienie ekspansji kredytu konsumpcyjnego w Polsce. Trudniejsze będzie uzyskanie kredytu na zakup samochodu czy mieszkania.

EBOR działa w 26 państwach postkomunistycznych.