"Myślę, że nawet Niemcy ze swoim potencjałem gospodarczym wyjdą z kryzysu z ogromną potrzebą wielkiej restrukturyzacji gospodarki"

W jej ocenie, budżet mniejszy niż obecny, jest budżetem, który "będzie skazywał Europę na rosnącą marginalizację w świecie globalnym". "Dziś raczej mobilizowałabym tych wszystkich, którzy rozumieją, jaki jest interes Europy w długim okresie, mobilizowałabym wszystkich do przekonywania tych, którzy myślą, że można mieć więcej Europy za mniej pieniędzy, że są w błędzie" - powiedziała była komisarz.

Na uwagę, że może nie wszystkie państwa członkowskie chcą więcej Europy, zauważyła, że wszystkie one chciały traktatu reformującego Unię Europejską (do wejścia w życie Traktatu Lizbońskiego brakuje dziś jedynie podpisu prezydenta Czech Vaclava Klausa pod dokumentem ratyfikacyjnym-PAP), a nowy traktat daje właśnie więcej Europy, dając m.in. szanse na wspólną politykę energetyczną.

"Myślę, że nawet Niemcy ze swoim potencjałem gospodarczym wyjdą z kryzysu z ogromną potrzebą wielkiej restrukturyzacji gospodarki, z ogromną potrzebą działania na rzecz silniejszej Unii Europejskiej, bo my wszyscy razem - te całe 500 mln obywateli UE - to mniej niż 7 proc. ludności świata" - podkreśliła Huebner. Zwróciła przy tym uwagę, że Europejczyków będzie coraz mniej, bo i w Chinach, i Indiach, i Ameryce Południowej oraz w Afryce będzie coraz więcej ludzi, którzy "też chcą żyć coraz lepiej".

"Oni wszyscy rozwijają się dużo, dużo szybciej nie tylko pod względem liczby ludności, ale także jeśli chodzi o dobrobyt. I o ile Europa się nie zmobilizuje, nie zjednoczy, nie przeznaczy - poprzez swój budżet - dostatecznej ilości środków na wspólne inwestycje, to skaże się na marginalizację" - ostrzegła była komisarz ds. polityki regionalnej UE.