Pierwszy zarobek

Mimo ryzyka wystąpienia strat nawet raz na jeden czy dwa miesiące działalność w tej branży jest zyskowna. Pierwszy zarobek można już wypracować po kilku miesiącach od uruchomienia punktu. Oczywiście warunkiem do tego jest dobra lokalizacja sklepu.

Zdarza się więc, że sklepy otwarte na wiosnę zaczynają osiągać zyski już na jesieni.

A ile można zarobić na sklepie z kominkami? Marża na oferowane w nich gotowe produkty wynosi około 20–30 proc. Oprócz tego zarabia się na projektach i instalacji kominków wykonywanych pod konkretne zamówienie.

Przyjmuje się jednak, że mały wynoszący około 30–40 mkw. sklep jest w stanie przynieść jego właścicielowi 6 tys. zł zysku miesięcznie. Tyle zarobi jego właściciel, jeśli w miesiącu przyjmie trzy, cztery zlecenia na kompleksowe wykonanie kominków, z których każdy to koszt około 10–12 tys. zł.

Większe, sięgające ponad 100 mkw. salony, które wykonują przynajmniej dwa razy więcej zleceń, przyniosą zysk od 15 tys. zł w górę.

Sprzedaż i instalacja

Wśród kosztów, które trzeba ponosić co miesiąc, jest, po pierwsze, czynsz za wynajem i eksploatację lokalu, w którym znajdować się będzie nasz sklep. Poza tym trzeba zatrudnić przynajmniej trzech pracowników do pomocy. Zadaniem jednego będzie sprzedaż w sklepie. Dwaj pozostali są potrzebni do instalowania kominków w domach klientów.

– Pracowników nie trzeba od razu zatrudniać. Na początek obsługą sklepu możemy zająć się sami. Na montaże z kolei możemy umawiać się z pracownikami zewnętrznymi. Ważne jest jednak, by nawiązać z nimi stałą współpracę, dzięki której będą oni dostępni na każde nasze telefoniczne wezwanie – uważa Tomasz Bęczkowski, właściciel jednego ze sklepów z kominkami w Warszawie.

Na zatrudnienie na etat pracowników trzeba przeznaczyć około 10-15 tys. zł miesięcznie.

Do tego trzeba doliczyć koszty eksploatacji samochodu służbowego, którym będą jeździli do klientów. Średnio na ten cel trzeba przeznaczyć około 1 tys. zł miesięcznie.