Wynagrodzenia w przedsiębiorstwach wzrosły w sierpniu br. o 10,9% r/r wobec 11,6% w lipcu, uważają analitycy. Eksperci są zgodni w ocenie tendencji zanotowanych w sierpniu: słabnąca gospodarka i coraz gorsza sytuacja finansowa przedsiębiorstw wymuszają ograniczanie podwyżek. W tym okresie zatrudnienie wzrosło - według nich - o 4,5% r/r, czyli o 0,2 pkt proc. mniej niż w poprzednim miesiącu.

Jedenastu ekonomistów, uwzględnionych w ankiecie agencji ISB, przewiduje, że wynagrodzenia w firmach wzrosły w sierpniu średnio o 10,9% r/r. Rozbieżności w prognozach były tym razem niewielkie, a ich oczekiwania wahają się od 10,1% do 11,6% przy średniej na poziomie dokładnie 10,9%.

"Osłabienie dynamiki miesięcznej w sierpniu wynikało z braku wypłat dodatkowych w okresie urlopowym oraz niższych niż w czerwcu i lipcu br. wypłat środków z wysokich ubiegłorocznych zysków. Roczne tempo wzrostu płac osiągnęło w sierpniu najwyższe wartości w zaopatrywaniu w energię elektryczną, gaz i wodę, w budownictwie oraz w usługach" - powiedziała ekonomistka banku PKO BP Karolina Sędzimir.

Według niej, przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw osiągnęło w sierpniu ok. 3200 zł. Sędzimir zakłada, że przy realizacji założeń PKO BP wzrost siły nabywczej wynagrodzeń w przedsiębiorstwach w 2008 r. osiągnie ok. 6,9% wobec 6,7% realnego wzrostu w roku 2007.

Reklama

Osłabienie tempa wzrostu wynagrodzeń zauważyli także pozostali eksperci

"Sierpień przyniósł wyraźne obniżenie dynamiki wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw. Po części są to efekty kalendarzowe, jednak przyczyny miały także bardzie bardziej fundamentalny charakter. Firmy w niektórych sektorach nie mają już potrzeby szybkiego podnoszenia wynagrodzeń" - wylicza główny ekonomista banku BGK Tomasz Kaczor.

Reklama

Kaczor dodaje, że z jednej strony pozwala na to pewne rozluźnienie sytuacji na rynku pracy, a z drugiej jednak - i jest to bardziej istotny czynnik - pogarszająca się sytuacja ekonomiczna i słabnące możliwości ekspansji produkcji powodują, że dalsze zwiększanie mocy wytwórczych nie ma większego sensu, tym bardziej tak znacznym kosztem. Z tego powodu główny ekonomista BGK oczekuje osłabienia tempa wzrostu wynagrodzeń w kolejnych miesiącach.

Inni analitycy także prognozują utrzymanie się nieco słabsze, ale nadal obiektywnie wysokiej dynamiki wynagrodzeń w sierpniu, uzupełniając analizę ekspertów PKO BP i BGK o kolejne argumenty. Zauważają powolne wyczerpywanie się potencjału pracodawców.

"Przyrost płac nadal przewyższa wzrost wydajności pracy, co jest czynnikiem oddziałującym proinflacyjnie, szczególnie w sektorze usług, które nie są otwarte w znacznym stopniu na konkurencję z zagranicą. Jednakże, słabnąca kondycja przedsiębiorstw będzie się powoli przekładała na ograniczenia w możliwości podnoszenia wynagrodzeń" - wyjaśnia analityk Banku BGŻ Mateusz Mokrogulski.

W jego ocenie, widać to w szczególności wśród pracowników niektórych działów przetwórstwa przemysłowego, takich jak włókiennictwo, produkcja odzieży i wyrobów futrzarskich oraz produkcja samochodów. W tych działach nadwyżkowy popyt wydaje się gasnąć. Kolejne miesiące powinny przynieść dalsze powolne obniżanie się dynamiki wynagrodzeń ogółem.

Ta sama jedenastka analityków, ankietowana przez ISB, uważa, że wzrost zatrudnienia w sierpniu wyniósł 4,5%. Ich prognozy wahają się tym razem w przedziale 4,3-4,6%. Ekonomiści są bardzo zgodni w ocenie tendencji na rynku pracy - przewidują systematyczne pogarszanie się sytuacji i powolny spadek dynamiki zatrudnienia.

"Do spowolnienia dynamiki zatrudnienia przyczynił się z jednej strony wysoki efekt bazy z sierpnia ub.r., a z drugiej utrzymująca się silna presja na wzrost wynagrodzeń oraz coraz trudniejsza sytuacja przedsiębiorstw eksportujących związana z obniżeniem popytu zagranicznego, w szczególności ze strefy euro. Osłabienie kursu złotego do dolara i euro przyczyniło się do nieznacznej poprawy perspektyw rozwojowych przedsiębiorstw eksportujących i konkurujących z importem, co będzie sprzyjać wolniejszemu spadkowi dynamiki zatrudnienia w kolejnych miesiącach" - uważa główny ekonomista Invest Banku Jakub Borowski.

Także eksperci Banku BPH uważają, że czas rosnącego zatrudnienia dobiegł końca

Zauważają, że od początku 2008 r. obserwujemy systematyczny spadek tempa wzrostu zatrudnienia w przetwórstwie przemysłowym.

"Sierpień był drugim z rzędu miesiącem, w którym w ujęciu rocznym przyrost zatrudnienia w handlu i naprawach był wyższy niż w przetwórstwie. W związku z tym, że udział kategorii 'handel i naprawy' w zatrudnieniu ogółem jest dwukrotnie niższy niż udział przetwórstwa przemysłowego, nawet przy utrzymaniu dynamicznego wzrostu nie będzie ona w stanie skompensować strat wynikających z pogorszenia sytuacji w przetwórstwie" - dodaje ekonomista Banku BPH Adam Antoniak.

Analityk oczekuje utrzymania się tej tendencji w najbliższych miesiącach i systematycznego spadku tempa wzrostu zatrudnienia w kolejnych miesiącach.

Według Głównego Urzędu Statystycznego, przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w lipcu wzrosło o 0,4% m/m, a w ujęciu rocznym zwiększyło się o 11,6% i wyniosło 3228,98 zł. Natomiast zatrudnienie w przedsiębiorstwach wzrosło o 0,2% w stosunku do poprzedniego miesiąca, natomiast w ujęciu rocznym wzrosło o 4,7% i wyniosło 5.400,2 tys. osób.

GUS poda dane o wynagrodzeniach i zatrudnieniu w przedsiębiorstwach za sierpień w poniedziałek, 15 września, o godz. 14:00.