Lawinowo rosnąca liczba informacji i treści pozyskiwanych przez użytkowników z internetu wymusza na operatorach rozbudowę infrastruktury.

– Płacąc co miesiąc równowartość kilkudziesięciu euro, klient powinien mieć dostęp do olbrzymich i stale rosnących zasobów treści w internecie – mówił wczoraj Gee Rittenhouse, szef działu rozwoju w należących do Alcatel Lucent Laboratoriów Bella, na 25 Krajowym Sympozjum Telekomunikacyjnym i Teleinformatyki.

Tymczasem Polsce daleko do standardów unijnych.

– Infrastruktura Telekomunikacji Polskiej opiera się na starych, by nie powiedzieć przestarzałych technologiach – przyznaje Maciej Rogalski, dyrektor w TP. Aby ją przystosować do oczekiwań klientów, trzeba inwestować w światłowody.

– To będzie kosztować miliardy euro – mówi Rogalski.

Telekom Austria w najbliższych czterech latach wyda 1 mld euro, by 900 tys. mieszkań miało internet działający z prędkością co najmniej 30 Mb/s. TP zapowiada – żądając od regulatora zamrożenia stawek stosowanych w rozliczeniach z innymi operatorami korzystającymi z jej infrastruktury – że w najbliższych trzech latach zainwestuje do 3 mld zł w budowę i modernizację 1 mln linii. Każda ma umożliwiać ściąganie danych z prędkością 6 Mb/s.

Ostatnie miesiące przyniosły na świecie dyskusję o tym, czym jest szerokopasmowy internet.

– Coraz więcej zwolenników ma twierdzenie, że łącze jest szerokopasmowe, jeśli pozwala korzystać ze wszystkich dostępnych usług multimedialnych – mówi Piotr Rutkowski z firmy doradczej Rotel.

Łącze powinno więc umożliwiać oglądanie na żywo filmu w jakości HD, a do tego potrzeba ok. 6 Mb/s. Tak szybkich łączy w Polsce jest niewiele. Według danych Komisji Europejskiej – w styczniu 2009 r. w Polsce było w sumie 5 mln łączy internetowych, a jedynie 860 tys. miało przepustowość większą niż 2 Mb/s, w tym niespełna 100 tys. większą niż 10 Mb/s. W Unii dominują łącza umożliwiające transfer od 2 do 10 Mb/s.