Producenci prądu odwołali się do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów od decyzji Urzędu Regulacji Energetyki (URE), który nakazał im zwrot 312 mln zł z 1,75 mld zł otrzymanych w ramach pomocy publicznej na podstawie ustawy o przedterminowym rozwiązaniu kontraktów długoterminowych. Elektrownie nie tylko nie zamierzają oddawać pieniędzy, ale także żądają wypłacenia dodatkowych 430 mln zł.

– Wartość sporu wynosi około 702 mln zł. Nie wszystkie firmy odwołały się od decyzji nakazujących im zwrot pieniędzy – mówi Agnieszka Głośniewska z URE.

URE nie chce podać wartości roszczeń poszczególnych firm.

Sprawa jest poważna, bo przegrana regulatora w sporze z producentami prądu będzie oznaczać wzrost cen energii. Pieniądze na pomoc publiczną dla energetyki pobierane są od odbiorców energii przez dystrybutorów prądu w formie tzw. opłaty przejściowej. Stawki opłaty ustala regulator.

– Gdyby sąd przyznał nam rację, to z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że stawki opłaty przejściowej nie musiałyby rosnąć. Natomiast gdyby firmy nie musiały zwracać zaliczek, oznaczałoby to, że w przyszłym roku stawki opłaty przejściowej będą musiały wzrosnąć nawet o kilkadziesiąt procent – mówi Agnieszka Głośniewska.

W przypadku odbiorców przemysłowych stawki zależą od kupowanej mocy. Opłaty obciążające odbiorców indywidualnych zależą od zużycia prądu.