"Bardzo chciałbym, aby LOT miał swój terminal na lotnisku, które jest naszym portem macierzystym. Propozycję budowy terminalu dla LOT złożyliśmy dyrekcji Okęcia i w tej kwestii prowadzimy rozmowy" - powiedział Mikosz.

W jego ocenie LOT-owski terminal przyczyniłby się do szybszej obsługi pasażerów, a także do rozwoju nie tylko samej spółki, ale i lotniska. Jako przykład linii w Europie, które mają własne terminale wskazał niemiecką Lufthansę i jej terminal w Monachium oraz British Airways - Terminal 5 na londyńskim Heathrow.

W opinii Mikosza terminal dla LOT-u, nie jest kwestią związaną z finansowaniem tej inwestycji, ale współpracy z władzami Okęcia. "Jestem wstanie znaleźć pieniądze na ten projekt. Liczę na współpracę z władzami portu. Jest ona dla nas priorytetem" - podkreślił.

Przewoźnik omawia z dyrekcją portu nie tylko kwestie terminala, ale również stawki opłat lotniskowych (m.in. za korzystanie z infrastruktury lotniska - red.), jakie LOT uiszcza dla Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze.

W opinii Mikosza, narodowy przewoźnik jest jedyną linią, która jest zainteresowana rozwojem stołecznego portu. "Żadna inna linia lotnicza takiego zainteresowania nie wykazuje. A nasze zniknięcie z lotniska, czy też problemy finansowe, oznaczają de facto problemy Okęcia. Jeśli jakaś linia miałaby nas zastąpić na połączeniach, które my wykonujemy, to zrobi to tylko po to, żeby wywieźć pasażerów do innego, większego portu przesiadkowego" - podkreślił szef LOT-u.