Czy da się zarobić na ślimakach

Zysk ze sprzedaży ślimaków rekompensuje jednak całoroczną pracę oraz poniesione koszty (szczególnie te związane z zakupem paszy i wyposażeniem pomieszczeń).

Hodowcy w Polsce sprzedają ślimaki za około 2 do 4 euro za kg. To mniej niż za granicą, bo tam cena może sięgać nawet 8 euro. Za jednym razem można zebrać nawet 10 ton ślimaków, co daje zarobek rzędu 100–200 tys. zł. A ślimaki można zbierać nawet dwa razy do roku.

– W zeszłym roku część ślimaków nie była gotowa do zebrania, więc zostały zahibernowane i wypuszczone w tym roku w maju. Zbiór dwa razy do roku pozwala więc żyć rodzinie cały rok, a zainwestowane pieniądze zwracają się po jednym sezonie. Trzeba jednak bardzo uważać i cały czas zajmować się hodowlą – tłumaczy Grzegorz Skalmowski.

Hodowca ślimaków jadalnych może również zaoferować dodatkowe usługi.

Właściciel Gospodarstwa Rolnego Snails Garden zajmuje się na przykład produkcją jajeczek na tzw. Snail Caviar, czyli kawior z jaj ślimaka. Dodatkowo oferuje niezbędne urządzenia do rozpoczęcia chowu, a także stara się szkolić przyszłych hodowców.

Konkurencji w hodowli ślimaków afrykańskich w Polsce właściwie nie ma.

– Dużo jest osób początkujących. Wiele osób szuka również pomocy w rozpoczęciu działalności. Do mnie zgłasza się około 20–30 osób rocznie, ale ze 100 chętnych tylko pięciu zostaje w branży. Chów ślimaków to praca w rolnictwie, a nie każdemu to odpowiada – mówi Grzegorz Skalmowski.

Dodaje, że dużym ułatwieniem w prowadzeniu działalności było wejście do Unii Europejskiej. Nie chodzi tylko o łatwiejsze przejazdy, ale również o zawieranie kontraktów. Zwłaszcza że hodowcy z Polski są tańsi.

– Natomiast droga do dotacji jest bardzo trudna, bo trudno zakwalifikować hodowcę ślimaków. Gdy chciałem się zarejestrować, rozpoczynając działalność, w urzędzie miasta powiedzieli, że nie ma czegoś takiego jak hodowca ślimaków. W końcu zostałem rolnikiem – podsumował właściciel Gospodarstwa Rolnego Snails Garden.

WINNICZEK CZY ŚLIMAK AFRYKAŃSKI

Ślimaki afrykańskie nie są jeszcze tak popularne w hodowli jak rodzime ślimaki winniczki. Sytuacja może się odwrócić, gdyż zbiór winniczka jest ograniczony. Za sprawą rozporządzenia ministra ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa z 6 stycznia 1995 r. – ślimak winniczek jest chroniony. Nie dotyczy to jedynie winniczka o średnicy muszli powyżej 30 mm, zbieranego od 1 maja do 31 maja dla przetwórstwa spożywczego w miejscach wyznaczonych przez wojewodę.