Pomieszczenia i teren

Co jest jednak potrzebne, by móc zacząć hodować ślimaki afrykańskie?

Przede wszystkim same ślimaki, które właściwie kupuje się tylko raz. Wystarczy zakupić ok. 1000–3000 ślimaków matecznych (reproduktorów), których cena waha się od 0,50 zł do 2 zł za sztukę w zależności gatunku i liczby.

– Z jednego ślimaka można uzyskać około 100 następnych. Część z nich zostaje uśpiona i wysuszona na następny rok. Jest to typowa hibernacja – przez tydzień nie daje się ślimakom jeść ani pić. Do tego ciepły wiatr powoduje, że ślimaki jakby zasypiają. Później należy je przechowywać w chłodnym miejscu, chłodni lub np. piwnicy przy temp. poniżej 6 stopni – tłumaczy Grzegorz Skalmowski.

Dodaje, że konieczna jest również ziemia. Żeby założyć hodowlę ślimaków jadalnych, trzeba mieć minimum 200–300 mkw. ziemi. Zapewnia ona utuczenie 1 tony ślimaków. Na 10 ton potrzebna jest już powierzchnia dziesięć razy większa.

Poza gruntem potrzebne są również pomieszczenia, w których znajdują się ślimaki na różnym etapie rozwoju. Najłatwiej jest kupić ziemię od razu z jakimiś budynkami na niej, chociażby kurnikiem. Przystosowanie pomieszczeń do hodowli jest bowiem łatwiejsze i tańsze od budowania ich od podstaw. Wystarczy bowiem około 20 tys. zł.

– Dla hodowli wystarcza jedno pomieszczenie około 30 mkw. W nim możemy umieścić ślimaki mateczne, które zniosą jajeczka na około 10 ton tuczu. Do tego trzeba także dodać pomieszczenie o wymiarze około 5 mkw. na inkubację jaj oraz kolejne 15 mkw. na magazyn paszowy – tłumaczy Grzegorz Skalmowski.

W największym pomieszczeniu, przeznaczonym dla ślimaków matecznych, muszą panować odpowiednie warunki. W przypadku ślimaka afrykańskiego wymagane jest utrzymanie klimatu śródziemnomorskiego.

– Aby go zachować, trzeba zadbać o ogrzewanie, by utrzymać średnią temperaturę około 20 stopni C, przy czym w nocy musi być trochę chłodniej, a w dzień nieco cieplej. Wilgotność powietrza musi wynosić około 70–90 proc. Trzeba również zmywać resztki i odchody oraz nawilżać ślimaki. Najlepiej jest, gdy pomieszczenie jest murowane – mówi hodowca.

Siedmiomiesięczna hodowla

Aby wyhodować ślimaki afrykańskie, potrzeba około 6–7 miesięcy.

– Zaczyna się w lutym, od tzw. okresu kondycjonowania, w którym mięczaki po śnie zimowym nabierają formy. Później następuje składanie jaj przez ślimaki mateczne do odpowiednio przystosowanej ziemi. Trwa to około miesiąca – nie dłużej jednak niż do kwietnia. Następnie jaja muszą być przełożone do inkubatorów, czyli tacek z ziemią. Tam muszą leżeć około 20 dni – mówi Grzegorz Skalmowski.

Dodaje, że zanim małe ślimaki zostaną wypuszczone za zewnątrz, przechodzą tucz wstępny. W szklarni, np. tunelu foliowym, ślimaki przebywają do maja, aż zrobi się cieplej. Gdy pogoda nie dopisuje, potrzebne jest czasem dodatkowe ogrzewanie.

Następnie ślimaki wypuszczane są na zewnątrz. Teren jednak musi być osłonięty siatkami antyucieczkowymi. Metr bieżący kosztuje około 11 zł. Mają je już w sprzedaży niektórzy hodowcy w Polsce. Możliwe jest również zamówienie ich bezpośrednio z Włoch.

Na terenie hodowli wymagana jest też odpowiednia roślinność, np. rzepik perko, rzodkiew czy sałata. Należy zamontować również stoły paszowe oraz system zraszania.

Sama pasza to spory wydatek dla hodowcy – 1 kg paszy kosztuje około 1,50 zł.

– W fazie reprodukcji na około 10–15 tys. sztuk reproduktora (to ilość materiału zarodowego na 10 ton ślimaków) wystarcza około 300 kg paszy. Tak jest jednak tylko od lutego do kwietnia. W tuczu dalszym potrzeba średnio tonę paszy na utuczenie tony ślimaków – mówi Grzegorz Skalmowski.

Dostęp do paszy nie jest łatwy.

– Na początku działalności największą barierą był właśnie brak paszy dla ślimaków. Początkowo robiłem pasze sam, wspierając się okolicznymi sąsiadami rolnikami. Ciężko było jednak dostać na wolnym rynku pewne komponenty do paszy. Jeszcze trudniejsze było ich zmielenie. Teraz jest inaczej, nawiązałem współpracę z mieszalnią pasz i razem sukcesywnie udoskonalamy jej parametry – tłumaczy hodowca.

Dodaje, że sama skorupka ślimaków jest także towarem handlowym i to właśnie odpowiednio dobrana pasza odpowiada w głównej mierze za jej stan jakościowy.

Zbieranie ślimaków odbywa się zwykle we wrześniu. Jedna osoba może zebrać około 100 kg ślimaków dziennie, stąd hodowcy zwykle zatrudniają dodatkowe osoby do pracy.