"Pierwsze symptomy obecnego spowolnienia gospodarczego pojawiły się równo rok temu i jak na razie nic nie wskazuje, aby ta zwiastująca coraz gorszą koniunkturę tendencja mogła ulec zatrzymaniu. Echa kryzysu ogarniającego niemal wszystkie rozwinięte gospodarki coraz mocniej dają się we znaki rodzimym przedsiębiorcom, zaś rosnące ceny i pesymizm na rynkach finansowych redukują ich zyski" - napisała Maria Drozdowicz, autorka raportu.
BIEC informuje, że spośród ośmiu komponentów wskaźnika wyprzedzającego w sierpniu, tylko jedna składowa uległa poprawie w stosunku do notowań sprzed miesiąca, jedna pozostała na poziomie miesiąca poprzedniego, a pozostałe sześć składowych uległo pogorszeniu.
"Najbardziej niepokojący jest spadek tempa napływu nowych zamówień"
"Najbardziej niepokojący jest spadek tempa napływu nowych zamówień. Tendencja ta trwa już od wczesnej wiosny, lecz symptomy załamania w napływie zamówień widoczne już były rok temu. Kurczący się portfel zamówień dotyczy zarówno kontrahentów krajowych jak i zagranicznych" - napisała w sierpniowym raporcie Drozdowicz.
"Wydawać by się mogło, że przy tak wysokiej jak ostatnio dynamice wzrostu płac przynajmniej popyt krajowy powinien rosnąć, a wraz z nim przybywać zamówień w przedsiębiorstwach. Niestety, dotychczasowy wzrost cen oraz zaostrzenie warunków uzyskiwania kredytu konsumpcyjnego ograniczają popyt i zagrażają spowolnieniem dynamiki produkcji" - dodała.
"Konkurencją dla rodzimej produkcji staje się import"
Według raportu, przy obecnej relacji złotego do pozostałych walut konkurencją dla rodzimej produkcji staje się import, który skutecznie ogranicza konkurencyjność polskiej oferty eksportowej.
"Co prawda tempo napływu zamówień eksportowych w ostatnim miesiącu nieznacznie wzrosło, jednak nastąpiło to po kilkukrotnych bardzo ostrych spadkach kontraktów pochodzących od zagranicznych odbiorców. Wzrost ten jest więc bez znaczenia dla dalszych tendencji" - ocenia Drozdowicz.
Autorka uważa, że nawet ostatnie nieznaczne osłabienie polskiej waluty, będące rezultatem relacji euro do dolara nie wpłynie znacząco na poprawę polskiego eksportu w najbliższym czasie.
"Polska produkcja stała się zbyt droga, aby konkurować na międzynarodowych rynkach w warunkach kurczącego się na świecie popytu" - napisała autorka.
W magazynach przedsiębiorstw rosną zapasy wyrobów gotowych
Z raportu wynika, że słabnące tempo produkcji powoduje, że w magazynach przedsiębiorstw rosną zapasy wyrobów gotowych.
"Ich dynamiczny wzrost obserwujemy od początku roku. W ostatnim miesiącu przyrost ten uległ nieznacznemu wyhamowaniu. Jednak zmiana ta jest tak niewielka, że nie ma znaczenia dla przyszłej tendencji i w kolejnych miesiącach należy spodziewać się wzrostu zapasów" - napisano w raporcie.
Według Drozdowicz, rosnące zapasy oraz spadek zamówień to dla producentów wyraźny sygnał do ograniczania produkcji, co w dalszej kolejności może się wiązać z redukcją zatrudnienia.
"W przedsiębiorstwach (...) od kwietnia br. spada wydajność pracy. Oznacza to dla przedsiębiorstw redukcję zysków, a w dłuższej perspektywie, jeśli produkcja nie wzrośnie, prowadzić będzie do stopniowej redukcji zatrudnienia" - napisano w raporcie.
"Jest to scenariusz tym bardziej prawdopodobny, że pogarszają się oceny menedżerów co do kondycji finansowej zarządzanych przez nich przedsiębiorstw. Sytuację tę obserwujemy od początku roku. Przedsiębiorcy pesymistycznie postrzegają zarówno sytuację w swych firmach, jak również ogólne perspektywy rozwojowe gospodarki w najbliższych miesiącach" - głosi raport BIEC.
Kurczy się popyt krajowy
Z raportu wynika, że kurczy się popyt krajowy, o czym świadczy słabnąca dynamika zadłużania się gospodarstw domowych w bankach.
"W lipcu dynamika zadłużenia konsumentów z tytułu kredytów była najsłabsza od blisko czterech lat i po raz pierwszy od tego czasu zmniejszyła się realna wartość należności kredytowych gospodarstw domowych" - napisano.
Ponadto autorka raportu zwraca uwagę na fakt, że indeksy giełdowe spadają od roku i w tej chwili nic nie zapowiada, by na warszawski parkiet miał powrócić optymizm.
Jedyna składowa wskaźnika, która w sierpniowym wydaniu raportu zanotowała wzrost, to podaż pieniądza M3.
"Pieniądze odpływają z funduszy inwestycyjnych i giełdy, zasilając depozyty w bankach. W ostatnim czasie nieco wolniej natomiast przybywa gotówki" - ocenia Drozdowicz.