W sobotę minie rok od rozpoczęcia działalności przez NewConnect. Zdaniem ekspertów nowy rynek wystartował w złym momencie, na czym skorzystali głównie mało wartościowi debiutanci i spekulanci.
O 4,33 proc. wzrósł wczoraj na otwarciu w czasie debiutu na NewConnect (NC) kurs spółki Ekopol Górnośląski Holding. Był to 40 debiut w tym roku i jednocześnie 64 spółka notowana na rynku, który 30 sierpnia będzie świętował pierwszy rok działalności.
Początek notowań praw do akcji Ekopolu sugerował, że może dołączyć do nielicznej na NC grupy firm, których akcje kosztują aktualnie więcej niż w dniu pierwszego notowania. Na zamknięciu wtorkowej sesji na 63 spółki było ich dziewięć, podczas gdy kursy ponad 50 notowanych na NC firm od debiutu straciły od kilku do ponad 90 proc. Spośród nich 23 tracą od 40 do ponad 60 proc., a osiem spółek od 70 do ponad 90 proc.
Sytuację na NC dobrze obrazuje NCIndex, który od początku 2008 roku stracił ponad 60 proc. To zniżka większa niż na WIG40, najsłabszego w tym roku indeksu na rynku głównym, który traci ponad 40 proc. Od początku istnienia indeks NC stracił ponad 43 proc. Jak podkreślają eksperci rynkowi NC zaszkodził start w końcówce giełdowej hossy. Po jej załamaniu spółki nie były w stanie obronić się przed spadkami. A także przed działaniami spekulantów, którzy wykorzystują niską płynność akcji notowanych na NC. Ogromne zmiany cen papierów, głównie w czasie debiutów, zwróciły uwagę Komisji Nadzoru Finansowego, która skierowała już do prokuratury kilka zawiadomień o podejrzeniu manipulacji kursami.
- Mam nadzieję, że ten rynek nie zamrze. Nastroje są złe na wszystkich rynkach akcji, a inwestorzy szczególnie negatywnie nastawieni do małych spółek. Cała nadzieja w tym, że po dwóch, trzech latach część młodych firm wynikami udowodni, że były godne zaufania i pokażą stopy zwrotu rzędu 200 proc. Takie spółki teoretycznie powinny się na NewConnect znaleźć - mówi szef jednego z towarzystw funduszy inwestycyjnych.
Wariant pesymistyczny to blokowanie rozwoju rynku, które może być skutkiem zniechęcenia inwestorów z powodu spółek, które prawdopodobnie nigdy nie spełnią ich oczekiwań.
- Na powstaniu NewConnect skorzystały firmy, które niewiele sobą reprezentują. Chodziło im jedynie o pieniądze inwestorów - dodaje.
Zniżki kursów firm z NC powodują, że mimo częstych debiutów kapitalizacja rynku praktycznie się nie zmienia. Na początku kwietnia tego roku 38 notowanych spółek było warte niemal 1,2 mld zł. Teraz, kiedy notowanych jest niemal 30 więcej, kapitalizacja rynku wynosi około 1,4 mld zł. To kwota zbliżona do wartości rynkowej średnich spółek z głównego parkietu, np. Eurocashu, Pol-Aquy czy Banku BOŚ. Jeszcze niższe są obroty, które od końca sierpnia 2007 r. wyniosły w sumie 988 mln zł, podczas gdy w czasie bessy średnie dzienne obroty na całym rynku akcji na GPW wynoszą kilkaset milionów. Przy takich wskaźnikach nie ma co liczyć, że w najbliższym czasie na NC pojawią się więksi inwestorzy instytucjonalni. Teraz 92 proc. obrotów generują inwestorzy indywidualni, a akcje, których są właścicielami, stanowią blisko 60 proc. wartości alternatywnego rynku.
- NewConnect jest jeszcze zbyt mały, by akcjami notowanych na nim spółek zainteresowały się duże fundusze - na pewno nie przy niskiej płynności i obrotach na poziomie około 1 mln zł, jak na jednej z ostatnich sesji. Dzienne obroty na rynku musiałyby sięgnąć 20-50 mln zł - mówi Cezary Iwański, wiceprezes Pioneer Pekao Investment Management zarządzającej funduszami Pioneer Pekao TFI.
4 mln zł wynoszą średnie dzienne obroty na NC
300 mln zł pozyskały spółki z NC i właściciele sprzedawanych akcji Źródło: GPW *dane na 20 sierpnia 2008 r.