Początek tygodnia przyniósł lekką aprecjację złotego w ślad za umocnieniem dolara wobec euro. Wtorkowa sesja rozpoczęła się od spadków naszej waluty, głównie wobec dolara. Rynek czeka na dane makro, które zostaną opublikowane o godz. 10:00.

"Prognozujemy wzrost sprzedaży detalicznej na poziomie 14% i taki odczyt nie powinien osłabić złotego. Jeśli nastąpi jakieś większe odchylenie, to może to negatywnie wpłynąć na naszą walutę. Z drugiej strony rynek jest w paśmie pomiędzy 3,28-3,34, przetestował ten poziom 3,34 i wrócił. Te opór i ten opór działają na rynek, gdzie atmosfera jest jeszcze wakacyjna"- powiedział Jakub Dominiak, ekonomista DZ Banku.

W jego opinii, poza ten zakres wahań rynek może wejść dopiero w połowie września, kiedy wielu inwestorów powróci do handlu.

"Na parze euro/dolar raczej będziemy obserwować ruch w dół. Kolejne próby zbliżenia się do poziomu 1,50 kończą się niepowodzeniem" - uważa Dominiak.

Zza granicy poznamy dziś dane, które pośrednio mogą mieć wpływ na złotego. O godz. 10:00 zostanie opublikowany niemiecki indeks Ifo za sierpień, pokazujący nastroje przedsiębiorców. Prognozy mówią o kontynuacji spadku indeksu, co nie najlepiej wróży gospodarce. Końcówka sesji (godz. 16:00) przyniesie odczyt wskaźnika Consumer Confidence, obrazującego zaufanie konsumentów w USA za sierpień oraz kolejne dane z rynku nieruchomości, tym razem rynku pierwotnego.

Po zakończeniu sesji, o godz. 20, zostaną opublikowane "minutes" z posiedzenia Fed z 5 sierpnia.

O godz. 9:20 jedno euro kosztowało 3,3120 zł, a dolar 2,2570 zł. Euro/dolar kwotowany był na 1,4680.

W poniedziałek ok. godz. 17:50 jedno euro kosztowało 3,3019 zł, a dolar 2,2314 zł. Kurs euro/dolara wynosił 1,4787 zł. Rano, po godz. 9:30 za jedno euro inwestorzy płacili 3,3115, a za dolara 2,2475 zł. Euro/dolar kwotowany był na 1,4740.